Eksport rosyjskiej pszenicy spadł do najniższego poziomu od 16 lat: blokada portów już teraz daje się we znaki rolnikom
Rosyjski łańcuch eksportu pszenicy przeżywa jedno z największych wstrząsów w ciągu ostatnich 16 lat – z powodu ataków na infrastrukturę portową nad Morzem Czarnym i Morzem Azowskim w sierpniu z kraju może zostać wywiezione jedynie około 2,2 mln ton pszenicy. Byłaby to ilość o około połowę mniejsza niż w tym samym okresie ubiegłego roku i jeden z najgorszych wyników sierpniowych w ciągu ostatnich 16 lat.
Najnowsze prognozy rynkowe wskazują, że zakłócenia mogą być jeszcze większe: firma S&P Global szacuje obecnie sierpniowy eksport na zaledwie około 1,8 mln ton.
Głównym problemem jest zator logistyczny, który powstał na południu Rosji. 12 sierpnia, po ataku dronów, zawiesiły działalność dwa ważne terminale zbożowe w Noworosyjsku. Jednym z nich jest terminal należący do fabryki wyrobów piekarniczych w Noworosyjsku, który w latach handlowych 2025–2026 wyeksportował 6,23 mln ton zboża, dlatego wstrzymanie jego działalności znacznie ograniczyło jeden z najważniejszych rosyjskich korytarzy eksportowych.
Jeszcze wcześniej poważnie uszkodzony został również terminal zbożowy w porcie w Tamanie, którego roczna przepustowość wynosi około 5 mln ton. W związku z tym eksporterzy mieli znacznie mniej możliwości skierowania dostaw z nowych zbiorów na rynki zagraniczne.
Problem nie ma wyłącznie charakteru technicznego. W tym roku Rosja boryka się z sytuacją, w której zbiory są dobre, ale infrastruktura eksportowa nie jest w stanie wystarczająco szybko ich wywieźć. Szef Rosyjskiego Związku Zbożowego Arkadij Złoczewski ostrzegł, że w 2026 r. zbiory mogą wynieść prawie 140 mln ton, jednak wraz ze wzrostem zapasów na rynku brakuje nabywców i możliwości wywozu produkcji.
Ma to bezpośredni wpływ na rosyjskich rolników. W związku z zatorami w kanałach eksportowych zboże gromadzi się na rynku krajowym, a sprzedawcy są zmuszeni konkurować o ograniczoną liczbę nabywców. Według ocen uczestników rosyjskiego rynku rolnego ceny zbóż na rynku krajowym spadły od czerwca o około 18%, a część gospodarstw sprzedaje produkcję po cenie, która nie pokrywa kosztów własnych. Rosyjski Związek Zbożowy ostrzega, że w przypadku przedłużania się tej sytuacji rolnikom może zacząć brakować środków obrotowych na przyszłoroczne zasiewy.
Problemy z eksportem widać nie tylko w prognozach na sierpień. W lipcu Rosja wyeksportowała około 2,03 mln ton podstawowych zbóż – o 37,6% mniej niż rok temu, kiedy to wywieziono 3,25 mln ton. Jednocześnie w lipcu koleją wywieziono około 2,1 mln ton zbóż, czyli o 37% więcej niż rok temu, jednak sam transport kolejowy nie jest w stanie zrekompensować utraconych zdolności przewozowych transportu morskiego.
Problem z korytarzem eksportowym jeszcze bardziej się komplikuje z powodu rosnącego ryzyka dla żeglugi. W połowie sierpnia odnotowano ataki na statki przewożące zboże, co powoduje wzrost kosztów żeglugi, ubezpieczenia i frachtu (kosztu transportu). Według szacunków S&P Global koszt frachtu przy transportie zboża z Morza Czarnego do Egiptu wzrósł do około 70 dolarów amerykańskich za tonę.
Ma to konsekwencje nie tylko dla Rosji. Rosja i Ukraina łącznie zaspokajają około jednej czwartej światowej podaży eksportowej pszenicy, dlatego zakłócenia logistyczne na Morzu Czarnym szybko przenoszą się na rynek międzynarodowy. Agencja Reuters podaje, że z powodu ataków na porty i statki na Morzu Czarnym światowi nabywcy pszenicy borykają się już z niepewnością dostaw, a ceny kontraktów terminowych na pszenicę w Chicago od początku lipca wzrosły o ponad 17 procent.
Sytuacja jest szczególnie napięta w krajach, które tradycyjnie są uzależnione od zbóż z regionu Morza Czarnego. Egipt, największy na świecie importer pszenicy, w pierwszej połowie 2026 r. sprowadził ponad 82% pszenicy z Rosji i Ukrainy. Dlatego dłuższe zakłócenia w eksporcie mogą zmusić nabywców do poszukiwania alternatywnych dostawców w Ameryce Północnej i Południowej, Australii lub na innych rynkach, gdzie koszty logistyczne i ceny zbóż są wyższe.
Paradoksalnie, cios ten dotyka Rosję właśnie w momencie, gdy kraj ten odnotowuje obfite zbiory w nowym sezonie. Oznacza to, że problemem staje się nie produkcja zbóż, ale ich sprzedaż. Jeśli działalność portów nie zostanie przywrócona, elewatory i magazyny będą coraz bardziej przeciążone, ceny krajowe (na przykład mąki, wyrobów piekarniczych itp.) spadną, a rolnicy nie będą uzyskiwać dochodów.