Algis Latakas: Kontrola pochodzenia zboża sprowadzanego z Rosji i Białorusi zmniejszy jego ilość

Asociatyvi nuotr.

 Po tym, jak minister rolnictwa polecił sprawdzić pochodzenie zbóż spożywczych przewożonych tranzytem przez Litwę z Rosji i Białorusi, dyrektor portu morskiego w Kłajpedzie twierdzi, że spowoduje to spadek przeładunków i zmniejszy atrakcyjność eksportu przez port w Kłajpedzie.

W odpowiedzi na postulat Kęstučio Mažeiki, by próbki ziarna pobierano nie na terenie portu w Kłajpedzie, lecz na granicy z obwodem kaliningradzkim i Białorusią, Algis Latakas stwierdza, że jest to niemożliwe.

„Jak wprowadzenie takiego wymogu kontroli ziarna spożywczego wpłynie na przepływ towarów? Uważam, że powinno to mieć bardzo duży wpływ (...). Rozumiemy, że w Litwie nie można przeprowadzić badań ekspresowych (szybkich – BNS), pobrana próbka musi zostać przewieziona za granicę, gdzie przeprowadzane jest takie badanie, i zdajemy sobie sprawę, że jest to kosztowne, jest to bardzo wymagający proces, zajmujący dużo czasu i w każdym razie ma on zdecydowany wpływ na przepływ takich ładunków“, – powiedział A. Latakas w rozmowie z BNS w Kłajpedzie.

Jego zdaniem takie dodatkowe procedury rodzą pytanie, czy taki łańcuch dostaw jest w ogóle opłacalny z ekonomicznego punktu widzenia.

„Bez wątpienia każda dodatkowa procedura, jeśli ma wpływ na czas lub na cenę, w każdym razie wymaga od nadawcy tego produktu, jego sprzedawca lub nabywca oraz cała reszta łańcucha muszą ocenić, czy opłaca się działać w takim łańcuchu, który zajmuje tyle czasu i wiąże się z odpowiednimi kosztami“ – stwierdził szef portu.

„Po wprowadzeniu kontroli (pochodzenia zbóż spożywczych – BNS) rzeczywiście tak jest”, – powiedział w odpowiedzi na pytanie, czy kontrole zasadniczo zmniejszą atrakcyjność przeładunku ziarna spożywczego w porcie w Kłajpedzie. 

Jak podała agencja BNS, K. Mažeika oświadczył we wtorek, że dopóki trwają pierwsze badania i oczekuje się na ich wyniki, przeładunek ładunków nie jest wstrzymywany, dlatego zamierza się zmienić procedurę i pobierać próbki ziarna nie w porcie w Kłajpedzie, ale na granicy z obwodem kaliningradzkim i Białorusią.

Z kolei dyrektor portu A. Latakas twierdzi, że pobieranie próbek na granicy byłoby najwygodniejsze, ale jest to „praktycznie niemożliwe”.

„Trzeba zatrzymywać pociągi, a pociągi, wagony i cała reszta to koszty, a przeprowadzenie tego w porcie w przypadku już dostarczonego ładunku jest również dość skomplikowane, ponieważ nie można go rozładowywać, lecz należy przechowywać w tych wagonach do czasu zakończenia kontroli“”, – wyjaśnił.

Przedstawicielka Państwowej Służby Żywnościowej i Weterynaryjnej (VMVT) Aistė Prielgauskaitė wyjaśniła agencji BNS, że proces kontroli rozpoczyna się na granicy, gdy przewoźnik przedkłada służbom celnym wszystkie dokumenty, jednak fizyczne próbki ziarna można pobrać dopiero po przybyciu do miejsca rozładunku ładunku.

Według A. Latako, choć dotychczas obowiązująca procedura nakładała obowiązek sprawdzania pochodzenia ziarna paszowego, to jednak nie jest ono przewożone przez port w Kłajpedzie: „Wszystkie (zboża – BNS) są przeznaczone do spożycia, a zboża spożywcze nie są objęte procedurą sprawdzania pochodzenia, więc w rzeczywistości nie są one sprawdzane (dotychczas nie były sprawdzane – BNS).&„

Według dyrektora portu, w ciągu ośmiu miesięcy tego roku w porcie w Kłajpedzie przeładowano około 50 tys. ton ziarna spożywczego, które w całości sprowadzono z obwodu kaliningradzkiego, a nie z  Rosji kontynentalnej, co, jak twierdzi, „zmniejsza“ ryzyko, że do Litwy trafiają zboża prawdopodobnie skradzione przez Rosję na okupowanych terytoriach Ukrainy.

„Gdyby zboże było przewożone z kontynentalnej Rosji, to prawdopodobnie ryzyko (związane ze zbożem skradzionym z Ukrainy – BNS) byłoby znacznie większe, ponieważ nikt nie może wiedzieć, skąd, przez kogo i w jaki sposób ładunek trafił do tych wagonów. Gdy transport odbywa się z obwodu kaliningradzkiego, ryzyko jest znacznie mniejsze, ale teoretycznie zawsze wszystko jest możliwe“ – stwierdził A. Latakas.

Według niego decyzje dotyczące ograniczenia tranzytu rosyjskiego i białoruskiego zboża będą zależały od wspólnego porozumienia między wszystkimi krajami bałtyckimi: „Nie potrafiłbym powiedzieć, jakie są możliwości jednostronnego wprowadzenia przez którekolwiek z państw europejskich nowych zasad kontroli tego zboża tranzytowego, ale prawdopodobnie po osiągnięciu porozumienia strony podjęłyby odpowiednią decyzję.“

Agencja BNS podała, że w zeszłym tygodniu VMVT pobrała w porcie próbki z jednej partii zboża i zleciła sprawdzenie ich pochodzenia w zagranicznych laboratoriach. Według przedstawicielki służby A. Prielgauskaitės badania zostaną przeprowadzone w laboratorium w Niemczech, a ich wyniki będą oceniane w Wielkiej Brytanii.

Rzecznik K. Mažeikos, Justas Jaskonis, oświadczył agencji BNS, że rząd będzie musiał jeszcze podjąć decyzję w sprawie pokrycia kosztów tych badań – na razie pokrywa je VMVT, a jeśli rząd wyrazi zgodę na sprawdzenie pochodzenia ziarna spożywczego, koszty poniosą zleceniodawcy przewozów.

Premier Mindaugas Sinkevičius oświadczył we wtorek, że jest to wspólny problem krajów bałtyckich, dlatego trwają już rozmowy z Łotwą w sprawie wspólnej reakcji.

Minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys stwierdził, że gdyby przeładunek rosyjskiego zboża wzrósł, należałoby podjąć bardziej rygorystyczne środki w celu powstrzymania tego zjawiska na szczeblu krajowym, regionalnym lub unijnym. 

Problem pojawił się po tym, jak rolnicy zajmujący się uprawą zbóż oświadczyli niedawno, że rosyjskie zboże eksportowane z obwodu kaliningradzkiego tranzytem przez porty krajów bałtyckich jest oferowane do przewozu znacznie taniej niż zboże litewskie, w związku z czym te ostatnie zalegają w magazynach, a rolnicy zwracają się do władz o zamknięcie tranzytu rosyjskiego zboża przez Litwę.

Wideo