A. Skaisgirytė wzywa do poszukiwania rozwiązania, które uniemożliwiłoby Rosji wykorzystywanie portów państw UE do eksportu zboża

Asociatyvi nuotr.

Główna doradczyni prezydenta ds. polityki zagranicznej Asta Skaisgirytė we wtorek wezwała do znalezienia rozwiązania, które uniemożliwiłoby Rosji wykorzystywanie portów nad Morzem Bałtyckim na Litwie i w innych krajach UE do eksportu zboża.

Zagraniczne media informowały wcześniej, że w wyniku ukraińskich ataków na rosyjską infrastrukturę transportową Rosja została zmuszona do przekierowania eksportu zboża przez porty krajów bałtyckich.

Według A. Skaisgirytės Kancelaria Prezydenta chciałaby omówić tę sytuację z rządem oraz przedstawicielami biznesu działającymi w Kłajpedzie.

„Z pewnością chcielibyśmy omówić tę kwestię z rządem, aby poznać jego punkt widzenia, a także porozmawiać z przedsiębiorcami działającymi w Kłajpedzie, aby dowiedzieć się, jak postrzegają tę sytuację, oraz szukać wspólnego porozumienia, jak sprawić, by nasze porty nie były wykorzystywane do tego, by Rosja mogła bez przeszkód przewozić te zboża“”, – powiedziała we wtorek w radiu „Žinių radijas” doradczyni Gitanosa Nausėdy.

Temat ten stał się również aktualny w regionie w związku z podejrzeniami, że część zboża eksportowanego przez Rosję może pochodzić z okupowanych terenów Ukrainy.

Minister rolnictwa Kęstutis Mažeika polecił niedawno Państwowej Służbie Żywnościowej i Weterynaryjnej (VMVT) sprawdzenie pochodzenia wszystkich zbóż przewożonych z Rosji i Białorusi przez Litwę.

Również Łotwa rozważa wprowadzenie różnych ograniczeń, aby zapobiec tranzytowi zboża przez swój kraj, na przykład nałożenie ogromnych ceł na transport.

A. Skaisgirytė twierdzi, że najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji byłoby rozwiązanie regionalne.

„Jeśli Łotwa stanie się nieatrakcyjnym miejscem do przeładunku (zboża – BNS), a Litwa pozostanie atrakcyjna, to nie jest to rozwiązanie. Powinniśmy szukać jakiegoś szerszego porozumienia między krajami nadbałtyckimi“ – powiedziała doradczyni.

Wyjaśniła, że transport rosyjskiego zboża przez porty krajów UE nie jest niezgodny z prawem, ponieważ Wspólnota nie nałożyła sankcji na ten ani na inne rosyjskie produkty spożywcze.

Według A. Skaisgirytės dostęp rosyjskiego zboża do rynku UE został zablokowany przez ogromne cła, jednak nie przeszkadza to w jego tranzycie przez terytorium Wspólnoty.

„Nie są to działania niezgodne z prawem, ale pojawia się kwestia polityczna: jeśli mówimy, że pod żadnym pozorem nie chcemy wspierać rosyjskiej machiny wojennej, że chcemy odciąć Rosję od przepływów pieniężnych, to czy powinniśmy w takim razie brać udział w transporcie zboża?” – powiedziała.

Jak podała agencja BNS, w zeszłym tygodniu VMVT pobrała w porcie próbki z jednej partii zboża i zleciła zbadanie ich pochodzenia w zagranicznym laboratorium.

Według przedstawicielki służby, Aistės Prielgauskaitės, istnieje podejrzenie, że krajem pochodzenia może być Ukraina, a nie Rosja, jak deklarowano w dokumentach – to znaczy, że zboże mogło zostać skradzione i przetransportowane z Ukrainy przez Kaliningrad.

Wideo