Ceny zbóż spadły o jedną trzecią, ale ceny chleba – znacznie mniej. Dlaczego?

Asociatyvi nuotr.

W ciągu trzech i pół roku ceny pszenicy i żyta w Litwie spadły o około jedną trzecią. Podobnie spadły ceny producentów mąki, jednak ceny wyrobów piekarniczych nie odnotowały tak znacznego spadku. W tym roku część wyrobów piekarniczych w sklepach już zauważalnie potaniała, a analiza Centrum Danych Rolniczych (ŽŪDC) nie daje na razie podstaw do oczekiwania nowej wyraźnej fali wzrostu cen chleba.

W lipcu 2026 r. kilogram pszenicy w Litwie kosztował średnio około 20 centów, kilogram mąki pszennej od producenta – około 36 centów, kilogram bochenka od producenta – 1,10 euro, a w sklepie – około 2,27 euro. Aby umożliwić porównanie różnych ogniw łańcucha cenowego, wszystkie te ceny podano bez VAT.

Według dr Irmy Jankauskienės, kierowniczki Działu Informacji Rynkowej i Analiz Ekonomicznych w ŻŪDC, nie są to cztery ceny tego samego produktu, dlatego różnicy między nimi nie można nazwać czyimś zyskiem. Pokazują one jednak, jak wiele czynników wpływających na cenę pojawia się na drodze od ziarna do bochenka chleba – mielenie, wypiekanie, energia, praca pracowników, opakowanie, transport i handel.

„Błędem byłoby oczekiwać, że skoro zboże potaniało o 30 procent, to chleb automatycznie powinien pociągnąć za sobą podobną obniżkę ceny. Jednak zmiana ceny surowca nie powinna całkowicie zniknąć. Patrząc na cały łańcuch, możemy dostrzec, gdzie spadek cen surowców wyraźnie znajduje odzwierciedlenie w dalszej cenie, a gdzie jego wpływ staje się znacznie słabszy“ – mówi Irma Jankauskienė.

Ceny zbóż i mąki spadły o jedną trzecią, podczas gdy część wyrobów piekarniczych podrożała

W ciągu trzech i pół roku zarówno pszenica, jak i żyto w Litwie potaniały o około jedną trzecią. Niemal o tyle samo spadły również ceny producentów mąki pszennej i żytniej. Jednak ceny wyrobów piekarniczych zmieniały się nierównomiernie.

Cena sprzedaży bochenka przez producenta od stycznia 2023 r. do lipca 2026 r. spadła o 15,3%. Oznacza to, że gdy pszenica i mąka pszenna potaniały o około jedną trzecią, cena bochenka u producenta również spadła, ale znacznie w mniejszym stopniu.

W przypadku chleba tendencja była odwrotna. Od czerwca 2023 r. do lipca 2026 r. cena producenta ciemnego chleba wzrosła o 5,1%, a jasnego – o 6,2%.

Ceny zbóż i mąki spadły w podobnym stopniu, jednak cena bochenka u producenta malała, a chleba – rosła.

Samej różnicy w cenach zbóż czy mąki nie da się już wyjaśnić. Na cenę wyrobu piekarniczego wpływają również energia, praca pracowników, inne surowce, opakowanie oraz pozostałe koszty produkcji. Na podstawie samych cen nie da się ustalić, który z tych czynników miał największy wpływ, ani wyciągać wniosków na temat marż piekarni – do tego potrzebne byłyby dane poszczególnych przedsiębiorstw.

W tym roku część wyrobów piekarniczych już zauważalnie potaniała

Jednak dla kupującego najważniejsze jest to, co dzieje się teraz – ile trzeba zapłacić za chleb w sklepie. A sytuacja w 2026 r. już wygląda korzystniej.

Od stycznia do sierpnia średnia cena ciemnego chleba w sklepach spadła o 11,5%, jasnego – o 14,5%, a bagietki – aż o 20,7%.

Najbardziej w tym roku potaniały bochenki. Tylko w sierpniu ich średnia cena spadła z 2,75 do 2,45 euro za kilogram, czyli o 10,9 procent.

Jednak nie wszystkie podobne produkty tanieją. Na przykład cena chleba w bochenku marek własnych od początku roku praktycznie się nie zmieniła.

To po raz kolejny pokazuje, że nie ma jednej wspólnej „ceny chleba” – ceny różnych rodzajów chleba i marek mogą zmieniać się bardzo nierównomiernie, nawet w tym samym okresie.

Czego można się spodziewać do wiosny 2027 roku?

Obecne dane nie dają podstaw do oczekiwania, że w najbliższych miesiącach produkty piekarnicze mogłyby znacznie podrożeć wyłącznie z powodu cen pszenicy lub żyta.

Na początku września na jednej z najważniejszych europejskich giełd pszenicy – „Euronext” – ceny kontraktów terminowych na pszenicę z terminem realizacji od grudnia 2026 r. do maja 2027 r. utrzymywały się w przedziale około 244–246 euro za tonę. Kontrakty terminowe nie stanowią dokładnej prognozy, jednak ich obecny poziom nie wskazuje na nowy gwałtowny wzrost cen pszenicy do wiosny.

Podobny sygnał wysyła również rynek światowy. Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) prognozuje, że w 2026 r. światowe zbiory pszenicy wyniosą około 810,7 mln ton. Chociaż jest to mniej niż w zeszłym roku, taki zbiór i tak byłby drugim co do wielkości w historii.

Z drugiej strony, tanie zboża same w sobie nie gwarantują dalszego spadku cen wyrobów piekarniczych. Ceny części wyrobów piekarniczych w tym roku już zauważalnie spadły, a możliwości dalszego wyraźnego spadku ograniczają koszty pracy, energii, transportu i inne koszty produkcji.

„Obecnie dostępne dane wskazują raczej na stabilizację cen i umiarkowaną presję na wzrost, a nie na scenariusz nowej gwałtownej fali podwyżek. Gdyby w przyszłym roku wyroby piekarnicze zaczęły wyraźnie drożeć, samo wyjaśnienie, że podrożała pszenica, nie wystarczyłoby. Należałoby przyjrzeć się całemu łańcuchowi dostaw i ustalić, gdzie faktycznie rozpoczęła się zmiana cen“ – mówi dr Evaldas Stankevičius, główny specjalista Działu Informacji Rynkowej i Analiz Ekonomicznych ŻŪDC.

Wideo