Niedobór pracowników w rolnictwie jest również rekompensowany przez obcokrajowców

Asociatyvi nuotr.

W związku z rosnącym zapotrzebowaniem na pracowników w rolnictwie i leśnictwie rośnie liczba obcokrajowców zatrudniających się w tym sektorze – twierdzi Urząd Pracy. Przedstawiciele rolników twierdzą, że tymczasowe zatrudnianie obcokrajowców ratuje gospodarstwa przed upadkiem, jednak przedstawiciel drobnych gospodarstw zauważa, że zatrudnienie obcokrajowców jest dla nich trudniejsze.

Urząd Pracy szacuje, że 1 lipca w sektorze rolnym pracowało 5,4 tys. cudzoziemców – 4,6 tys. obywateli państw trzecich i 774 Europejczyków.

Inspekcja Pracy poinformowała agencję BNS, że ani w pierwszym kwartale bieżącego roku, ani w ubiegłym roku nie stwierdzono przypadków nielegalnego zatrudnienia cudzoziemców w rolnictwie.

Rolnicy: obcokrajowcy są mniej dostępni dla małych gospodarstw 

Przewodniczący zarządu Litewskiego Stowarzyszenia Producentów Warzyw Paulius Andriejavas powiedział agencji BNS, że ogrodnikom trudno jest znaleźć pracowników sezonowych, ponieważ w regionach ludzie coraz mniej chcą pracować: „Chcą otrzymywać zasiłki, ale nie chcą pracować”.

Dlatego, jak twierdzi, tymczasowe zatrudnianie obcokrajowców lub wynajmowanie takich pracowników ratuje gospodarstwa przed upadkiem.

P. Andriejavas twierdzi, że wraz ze wzrostem zapotrzebowania na siłę roboczą rośnie liczba wynajmowanych pracowników. Według niego usługi wynajmu pracowników świadczą zarówno firmy litewskie, jak i z innych krajów.

„Otrzymujemy takie propozycje. Łatwiej jest wynająć pracownika, ponieważ procedury biurokratyczne są bardzo rozbudowane, a rolnicy często nawet nie wiedzą, od czego zacząć. Wtedy bez wątpienia łatwiej jest im wynająć pracownika“ – powiedział.

Według danych P. Andriejavo w niektórych gospodarstwach 10–15% pracowników to obcokrajowcy, którzy są zatrudniani do prac niewymagających kwalifikacji: zbieranie plonów, przygotowywanie ich do sprzedaży, pielęgnacja pól, pielenie.

„W niektórych gospodarstwach praca ma charakter krótkoterminowy – na jeden lub trzy miesiące. W innych przypadkach pracownicy przyjeżdżają do pracy nawet na cały rok. Zależy to od tego, jakie posiadają wizy – pracownicze, studenckie czy na pobyt czasowy“ – powiedział.

Według niego na gospodarstwach warzywnych najczęściej spotyka się pracowników z Pakistanu, Wietnamu, Filipin i Ukrainy.

„Niezależnie od tego, czy jest to płaca minimalna, czy nieco wyższa od minimalnej miesięcznej pensji, dla nich jest to niezłe wynagrodzenie i są gotowi pracować za taką kwotę” – stwierdził P. Andriejavas.

„Często posługują się językiem angielskim. Być może problemem jest bariera językowa. W większości przypadków znają język litewski w minimalnym stopniu” – dodał.

Tymczasem wiceprzewodniczący Związku Młodych Rolników i Młodzieży Vytautas Buivydas twierdzi, że obcokrajowcy są mniej dostępni dla małych i średnich gospodarstw oraz gospodarstw rodzinnych.

„Trzeba wiedzieć, jak rozkładają się ci pracownicy – w ilu przedsiębiorstwach pracują. Widzę, że z tego systemu w znacznym stopniu korzystają te większe gospodarstwa. To zakłóca rynek pracy – zatrudnia się kilkudziesięciu, kilkaset, a nawet więcej pracowników w jednej lub kilku powiązanych firmach " – powiedział rolnik.

„Jeśli chodzi o dążenie do korzystania wyłącznie z taniej siły roboczej, to zniekształca to naszą walkę konkurencyjną – gospodarstwa rodzinne nie są już w stanie pracować za tę cenę, za jaką pracują przyjezdni” – twierdził.

Według niego dane Urzędu Pracy dotyczą legalnej pracy, a nie jest jasne, ilu obcokrajowców pracuje w tym sektorze nielegalnie.

Jak twierdzi Audrius Vanagas, prezes Litewskiego Stowarzyszenia Producentów Zboża, rolnicy poszukują obcokrajowców potrafiących obsługiwać nowoczesną technikę, jednak tylko niewielka część z nich faktycznie pracuje.

„Technika rolnicza z roku na rok staje się coraz nowocześniejsza, co wymaga pracowników o wyższych kompetencjach. Jeśli rolnik lub firma zwraca się do agencji zatrudnienia, a ta znajduje specjalistę, który posiadałby odpowiednie umiejętności i kompetencje do obsługi tej techniki, w takim przypadku rolnik go zatrudnia. Nie jest to zjawisko masowe, ale pojedyncze przypadki obserwujemy w gospodarstwach“ – powiedział A. Vanagas.

Według niego na Ukrainie gospodarstwa są większe, a sprzęt rolniczy jest zarówno liczniejszy, jak i nowocześniejszy, dlatego pracownicy przybywający stamtąd znajdują zatrudnienie na Litwie.

Służba: przyjezdni wykonują prace, których unikają miejscowi

Kierowniczka Działu Monitoringu i Analiz Służby, Jurgita Zemblytė, twierdzi, że przybysze najczęściej zajmują te stanowiska, które pracodawcom w kraju najtrudniej jest obsadzić lokalną siłą roboczą.

Według niej, w ostatnich latach sektor rolniczy ulega zmianom, rośnie zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników, potrafiących obsługiwać zautomatyzowany sprzęt, pracować z systemami GPS, rozwiązaniami cyfrowymi oraz technologiami rolnictwa precyzyjnego.

„Podaż pracowników posiadających takie kompetencje pozostaje ograniczona. Dlatego też udział tradycyjnych prac fizycznych w sektorze konsekwentnie maleje”, – stwierdziła w komunikacie J. Zemblytė.

Według niej większość prac rolniczych nadal wykonują osoby starsze, a młodym brakuje motywacji: „Wybór pracy w tym sektorze determinują stereotypy, zgodnie z którymi prace te są ciężkie, wyczerpujące fizycznie i słabo opłacane”.

Jak twierdzi przedstawicielka urzędu, zatrudnienie sezonowe nie jest atrakcyjne dla wszystkich, ponieważ ludzie poszukują długoterminowej i bardziej stabilnej pracy.

Według J. Zemblytės na atrakcyjność rolnictwa wpływa również konkurencja z innymi sektorami, ponieważ firmy budowlane i przewoźnicy zazwyczaj oferują pracownikom o podobnych kwalifikacjach konkurencyjne wynagrodzenie, jaśniejsze perspektywy kariery lub lepsze warunki pracy.

Większość obcokrajowców pracujących w rolnictwie pochodzi z Ukrainy (2,2 tys.) i Białorusi (743), po około 200 – z Indii, Uzbekistanu, Filipin, Azerbejdżanu i Tadżykistanu, a także z Wietnamu, Rosji, Kirgistanu, Pakistanu i Kazachstanu. Polaków pracuje około 240, Rumunów i Łotyszy – po około 200.

Ponad pół tysiąca cudzoziemców wykonuje prace wymagające wysokich kwalifikacji w sektorze rolnym, z czego 146 to kierownicy, a pozostali – specjaliści i technicy. Prace wymagające średnich kwalifikacji wykonuje prawie 3,8 tys. cudzoziemców – są to operatorzy urządzeń i maszyn, wykwalifikowani robotnicy, pracownicy usługowi i sprzedawcy oraz urzędnicy.

Ukraińcy, Białorusini i Uzbekowie najczęściej pracują jako mechanicy maszyn rolniczych i specjaliści ds. napraw, natomiast Polacy i Rumuni – jako pracownicy leśnictwa i gospodarki leśnej, tj. drwale. Liczba niewykwalifikowanych pracowników zagranicznych w tym sektorze wynosi prawie 1,2 tys., czyli 20 procent.

Urząd Pracy obliczył, że w pierwszej połowie bieżącego roku w rolnictwie i leśnictwie 658 pracodawców ogłosiło 2,8 tys. wolnych miejsc pracy – najwięcej ofert pracy odnotowano w powiatach wileńskim, radwiliškiskim, pakruojskim, panewieżskim, šalčininkowskim, kelmskim i raseińskim.

Na dzień 1 lipca w Litwie na podstawie umów o pracę zatrudnionych było łącznie 187,9 tys. cudzoziemców, z czego 168,7 tys. pracowników pochodziło z krajów trzecich.

Wideo