Premier: trwają rozmowy z Łotwą w sprawie wspólnej reakcji na tranzyt rosyjskiego zboża
Aby zapobiec tranzytowi rosyjskiego i białoruskiego zboża przez kraje bałtyckie, premier Mindaugas Sinkevičius twierdzi, że jest to wspólny problem krajów bałtyckich, dlatego trwają już rozmowy z Łotwą w sprawie wspólnej reakcji.
Według premiera takie ładunki nie będą przepuszczane „na luzie” przez port w Kłajpedzie.
„Kwestia ta dotyczy, powiedziałbym, nie tylko Litwy jako państwa; w tym przypadku mówimy o trzech państwach – Łotwie, Estonii i Litwie. Właśnie wczoraj po pracy rozmawiałem z premierem Łotwy, który również poruszył tę kwestię i konsultowaliśmy się przez telefon, jaka mogłaby być reakcja na dążenie strony rosyjskiej do transportu rosyjskiego zboża, a także potencjalnego transportu zboża zmieszanego ze skradzionym zbożem ukraińskim“”, – powiedział dziennikarzom we wtorek w Kłajpedzie M. Sinkevičius.
„Problem transportu zboża – BNS – jest tutaj tak palący, że najwyraźniej nieprzypadkowo wybrano na cel porty nad Morzem Bałtyckim, czyli nas, a my, co jest oczywiste, będziemy sprawdzać, obserwować i nie przepuścimy tego ładunku bez kontroli“, – dodał.
Po opublikowaniu informacji o możliwym tranzycie zboża porwanego na okupowanych terytoriach Ukrainy przez kraje bałtyckie i Litwę premier oświadczył, że rząd wspiera Ukrainę i nie jest zainteresowany przeładunkiem rosyjskiego zboża.
„Z całą pewnością nie pozwolimy na swobodne korzystanie z infrastruktury naszego portu i kolei w sposób, który mógłby później budzić wątpliwości, ponieważ nasi partnerzy na Ukrainie obserwują, jak się zachowujemy” – – powiedział w Kłajpedzie M. Sinkevičius.
Jak podała agencja BNS, minister rolnictwa Kęstutis Mažeika polecił w poniedziałek Państwowej Służbie Żywnościowej i Weterynaryjnej (VMVT) natychmiastowe rozpoczęcie badań pochodzenia wszystkich zbóż przewożonych tranzytem z tych krajów – nie tylko paszowego, ale i spożywczego – badania pochodzenia.
W zeszłym tygodniu VMVT pobrała już w porcie próbki z jednej partii zboża i zleciła sprawdzenie ich pochodzenia w zagranicznym laboratorium. W poniedziałek służba potwierdziła agencji BNS, że nie pobrała żadnych dodatkowych próbek.
„Skorzystamy z pomocy Służby Żywnościowej i Weterynaryjnej i naturalne jest, że chcemy sprawdzić i upewnić się, czy przewożony ładunek, którego ilości w skali Litwy nie są duże, choć prawdopodobnie dla Łotwy stanowi większe wyzwanie, upewnić się, że pochodzenie ziarna zostanie zbadane za pomocą testów genetycznych“ – powiedział M. Sinkevičius.
Ze swojej strony K. Mažeika powtarzał, że wszystkie kraje bałtyckie muszą sprawdzać pochodzenie zarówno ziarna paszowego, jak i spożywczego przewożonego z Rosji i Białorusi.
„Dążymy do tego, aby zboża te były kontrolowane nie w porcie w Kłajpedzie, lecz na granicy (z obwodem kaliningradzkim i Białorusią – BNS), co pozwoli zwolnić port dla litewskiego zboża pochodzącego od litewskich rolników, aby jak najwięcej z nich mogło zostać wyeksportowane, ponieważ jest to priorytet, a odpowiedzi na pytania dotyczące innych, niejasnych dostaw ziarna muszą być udzielane na granicy, a nie w porcie w Kłajpedzie“ – stwierdził minister.
Według niego rozważa się wprowadzenie takich obowiązkowych badań nie tylko w odniesieniu do importowanego zboża, ale wszystkich produktów spożywczych, w tym oleju.
„Będziemy również o tym rozmawiać, ponieważ olej jest przecież produktem spożywczym (olej – BNS) i w Unii Europejskiej istnieje wyjątek dotyczący produktów spożywczych, zarówno surowych, jak i przetworzonych, a naszym celem jest teraz – poszukiwanie wspólnego porozumienia, aby badania te miały zastosowanie również do nich“ – powiedział K. Mažeika.
Tymczasem minister transportu Juras Taminskas stwierdził, że rosyjskie zboże nie znalazłoby się w porcie w Kłajpedzie, gdyby nie ładowały go firmy przeładunkowe: „Zboże jest towarem objętym sankcjami, ale to nie oznacza, że można puścić wodze fantazji i nic nie robić.”
„Koleje Litewskie” nie mogą odmówić przewozu (rosyjskiego i białoruskiego – BNS) zboża, ponieważ cała podstawa prawna Unii Europejskiej, jak również wymogi ustanowione przez Światową Organizację Handlu, nie pozwalają na odmowę przewozu zboża, gdy nie jest ono jeszcze objęte sankcjami“ – stwierdził J. Taminskas.
Rzecznik ministra Viktor Jakowlew wyjaśnił później agencji BNS, że odpowiedzialność za transport rosyjskiego zboża przez Litwę spoczywa przede wszystkim na przedsiębiorstwach, który eksportuje zboże i zamawia usługi przeładunkowe w portach oraz usługi kolejowe.
Jak podała agencja BNS, główna doradczyni prezydenta ds. polityki zagranicznej Asta Skaisgirytė we wtorek wezwała do poszukiwania rozwiązania, które uniemożliwiłoby Rosji wykorzystywanie portów na Morzu Bałtyckim w Litwie i innych krajach UE do eksportu zboża.
Problem pojawił się po tym, jak producenci zbóż ogłosili niedawno, że rosyjskie zboża eksportowane z obwodu kaliningradzkiego tranzytem przez porty krajów bałtyckich są oferowane do przewozu znacznie taniej niż zboża litewskie, w związku z czym te ostatnie zalegają w magazynach, a rolnicy zwracają się do władz o wstrzymanie tranzytu rosyjskiego zboża przez Litwę.