Od traktorów do sądu: rolnicy kwestionują umowę UE-Mercosur
We wtorek w Strasburgu planowany jest masowy protest rolników przed Parlamentem Europejskim i innymi instytucjami UE. Oczekuje się, że tysiące rolników z kilku krajów UE pojawi się, aby zwrócić uwagę polityków na umowę handlową UE z południowoamerykańskim blokiem Mercosur, która według nich stanowi poważne zagrożenie dla europejskiego rolnictwa.
Protesty odbywają się w czasie, gdy niezadowolenie rolników z umowy rośnie od tygodni w całej Europie. Rolnicy podkreślają, że umowa została podpisana bez żadnych rzeczywistych konsultacji z sektorem rolnym, który prawdopodobnie ucierpi najbardziej. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podpisała umowę w imieniu UE 17 stycznia w Asunción, stolicy Paragwaju.
W zeszłym tygodniu protesty rolników dotarły do stolicy Francji. Około 350 traktorów wyjechało na ulice Paryża, wykorzystując główne arterie miasta, aby dotrzeć do budynku Zgromadzenia Narodowego. Był to drugi duży protest w ciągu tygodnia. Działania obejmowały blokady portów, kontrole ciężarówek jadących do Unii Europejskiej – symboliczną demonstrację obaw przed tańszym importem i tym, co rolnicy postrzegają jako nierówne szanse.
Protest w Strasburgu jest uważany za jeden z najważniejszych do tej pory, z udziałem rolników z Francji, Polski, Bułgarii i innych krajów UE. Organizatorzy podkreślają, że nie jest to kwestia krajowa, ale ogólnoeuropejska kwestia rolników dotycząca przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej.
W publicznych wypowiedziach organizatorów protestów coraz częściej wspomina się o możliwości odwołania się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Nie jest to jeszcze formalne działanie, ale jest rozważane jako dodatkowy środek nacisku, jeśli dialog polityczny nie przyniesie rezultatów. Według organizacji rolniczych, ewentualne zaskarżenie mogłoby opierać się na naruszeniu zasad konkurencji i równego traktowania. Wskazują oni na art. 39 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który określa cele Wspólnej Polityki Rolnej (WPR): stabilne rynki i odpowiednie dochody dla rolników.
Ta ścieżka jest jednak kontrowersyjna w samym Parlamencie Europejskim. Największa siła polityczna – Grupa Europejskiej Partii Ludowej (EPP) – nie popiera pomysłu skierowania sprawy do ETS. Grupa ostrzega, że postępowanie sądowe może wstrzymać ratyfikację umowy na miesiące lub nawet lata i podważyć wiarygodność UE w międzynarodowej polityce handlowej. Litewscy eurodeputowani Rasa Juknevičienė, Liudas Mažylis i Paulius Saudargas, którzy zostali wybrani do Parlamentu Europejskiego jako przedstawiciele Związku Ojczyzny Litewskich Chrześcijańskich Demokratów, są również członkami tej grupy.W tym samym czasie debata polityczna i protesty częściowo przyćmiewają już trwające procesy techniczne mające na celu wdrożenie umowy. Dla przypomnienia, już pod koniec 2025 r. Brazylia przedłożyła Komisji Europejskiej tak zwaną "wstępną listę" firm, które będą mogły eksportować jaja i produkty jajeczne do UE. Oznacza to, że UE zrezygnowała z indywidualnych audytów każdej firmy, przenosząc główną odpowiedzialność za kontrolę na władze brazylijskie.
Sytuacja ta uwypukla obecnie główny konflikt: podczas gdy rolnicy starają się zablokować lub znacząco zmodyfikować umowę, mechanizmy jej wdrażania już zaczynają działać na poziomie technicznym.
Istnieje kilka możliwych rozwiązań tej sytuacji. Pierwszym z nich jest kompromis polityczny, w ramach którego przed ratyfikacją wprowadzono by dodatkowe zabezpieczenia rolne, mechanizmy kompensacyjne lub ograniczenia importowe dla wrażliwych sektorów. Drugie – droga prawna przez TSUE, która mogłaby tymczasowo spowolnić proces, ale jednocześnie oznaczałaby długi i nieprzewidywalny spór. Trzecia – ratyfikacja umowy w jej obecnej formie, pozostawiając niezadowolenie rolników do rozwiązania późniejszymi środkami politycznymi.
Następne tygodnie pokażą, czy protest w Strasburgu będzie punktem zwrotnym w negocjacjach, czy tylko kolejnym sygnałem, że przepaść między twórcami europejskiej polityki rolnej a społecznością rolniczą nadal się powiększa.