Serbski kryzys mleczarski: rolnicy blokują strategiczną autostradę już czwarty dzień

Serbijos ūkininkai blokavo magistralės atkarpą. Facebook nuotr.

W Serbii protesty hodowców bydła mlecznego trwają czwarty dzień z rzędu, blokując jedną z najważniejszych autostrad w kraju, drogę Ibar. Blokada rozpoczęła się w środę w pobliżu miasta Chachak i nadal trwa. Rolnicy twierdzą, że pomimo zmęczenia nie zrezygnują, dopóki ich żądania nie zostaną spełnione.

Protest został zorganizowany przez dwie główne organizacje regionalne, Stowarzyszenie Rolników Chaczak „Šajkača“ oraz Stowarzyszenie Producentów Mleka Szumadija i Pomoravlje.

.

Protestujący podkreślają, że sytuacja w sektorze mleczarskim jest obecnie jeszcze gorsza niż trzy lata temu, kiedy rolnicy byli już na ulicach z powodu niskich cen skupu.

Rolnicy domagają się ceł ochronnych i kwot na import mleka i mięsa, a także środków antydumpingowych. Wzywają również do utrzymania poprzedniego poziomu cen skupu i zagwarantowania skupu mleka dla wszystkich producentów, niezależnie od wielkości gospodarstwa.

Protest blokuje odcinek autostrady, a ruch jest dozwolony tylko w wyjątkowych przypadkach, na przykład dla lokalnych mieszkańców podróżujących na cmentarz w pobliżu zablokowanego odcinka. Pomimo trwającej kilka dni blokady, do tej pory nie odnotowano żadnych incydentów.

Do blokady przyłączyli się już przedstawiciele organizacji rolników z regionu Požarevac, którzy zapowiedzieli, że w najbliższych dniach planują blokady dróg także w innych częściach kraju.

Rolnicy twierdzą, że dotychczasowa reakcja rządu ograniczała się do komentarzy w mediach i nie doszło do bezpośrednich rozmów z protestującymi.

Prezydent Aleksandar Vucic stwierdził, że całkowity zakaz importu nie jest możliwy, ponieważ zaszkodziłoby to serbskiemu eksportowi, ale rolnicy podkreślają, że nie proszą o zakazy, a jedynie o środki ochronne.

Protesty odbywają się w kontekście gospodarczym, w którym sektor mleczarski w Serbii od kilku lat boryka się ze spadającymi cenami skupu i rosnącymi kosztami produkcji. Niektóre gospodarstwa twierdzą, że działają na granicy opłacalności.

W ciągu ostatnich dwóch lat cena skupu mleka spadła o około 20%, podczas gdy koszty paszy i energii wzrosły.

„Jeśli nic się nie zmieni, niektóre farmy po prostu się zamkną– powiedział jeden z organizatorów protestu.

Organizacje rolnicze ostrzegają, że bez ochrony rynku i stabilnej polityki cenowej, małe i średnie gospodarstwa mogą zostać zmuszone do zamknięcia, co zmniejszy krajową produkcję mleka i jeszcze bardziej zwiększy zależność od importu.

Dziesiątki tysięcy gospodarstw mlecznych działa w Serbii. Sektor mleczarski jest jednym z najważniejszych w sektorze rolnym kraju, a blokady dróg na strategicznie ważnych autostradach mogą mieć nie tylko skutki gospodarcze, ale także polityczne.

Jeśli protesty rozprzestrzenią się na inne regiony, mogą stać się jednym z największych protestów rolników w kraju od lat.

Wideo