Mróz i śnieg nie straszą rolników, ale eksperci identyfikują zagrożenia dla upraw ozimych

Asociatyvi nuotr. Gedimino Stanišausko nuotr.

Mróz i śnieg, które dotarły na Litwę, zaskoczyły wielu: chociaż kraj przyzwyczaił się do swojej zwykłej zimowej pogody, w zeszłym roku i w przeszłości zimy były miłym zaskoczeniem dla rolników. Jednak eksperci rolni szybko uspokajają rolników, że obecna pogoda sprzyja uprawom ozimym.

„Oczywiście, dopóki nie osiągniemy połowy zimy – 25 stycznia, kiedy tradycja mówi, że borsuk odwraca się na bok, trudno jest przewidzieć, jak zakończy się zima i w jakim stanie uprawy ozime powitają wiosnę. Jednak w obecnych warunkach pogodowych uprawy ozime pod śniegiem w środkowej Litwie mają się dobrze" - mówi dr Gabrielė Pšibišauskienė, specjalista ds. agrotechniki.

Pokrywa śnieżna – ważna i niezbędna, ale także nieprzewidywalna

Chociaż tegoroczna zima – była opóźniona, a śnieg i mróz pojawiły się dopiero w styczniu, zimy w poprzednich latach były znacznie gorsze. Śnieg działa jako środek ochronny przed silnymi mrozami, co sprawia, że bezśnieżne zimy i niskie temperatury są szczególnie niebezpieczne dla pól uprawnych, wyjaśnia G. Pšibišauskienė.

„W przypadku braku pokrywy śnieżnej niskie temperatury bezpośrednio szkodzą uprawom ozimym: słabną, umierają i nie przetrwają do wiosny. Z drugiej strony, gdy mamy bardzo grubą warstwę śniegu - około metra lub więcej - uprawy pod nią również zamarzną i umrą" - mówi ekspert ds. agrotechniki.

Według pani Pšibišauskienė, kilka czynników jest ważnych dla zimowania upraw: ilość przymrozków, grubość i gęstość śniegu – czy jest puszysty czy mokry, a także okresy topnienia śniegu. Pomiary przeprowadzone przez specjalistów spółki w połowie stycznia pokazują, że średnia głębokość mrozu w środkowej Litwie wynosi od 16 do 19 cm, podczas gdy grubość pokrywy śnieżnej wynosi około 10 cm.

„Dane mogą się różnić w zależności od regionu, w zależności od panującej temperatury powietrza i ilości śniegu, gleby i pokrywy roślinnej. Na przykład na Żmudzi pokrywa śnieżna może miejscami sięgać 40– 50 cm, a pokłady śniegu mogą wynosić około 1 m lub więcej, co może prowadzić do wiosennych szkód pleśniowych w uprawach zbóż. Ponadto pokrywa śnieżna w regionie składa się z puszystego i mokrego śniegu, który jest ciężki i mniej przewiewny, co może sprzyjać rozprzestrzenianiu się tego patogenu" - komentuje ekspert.

Jak wyjaśnia Aurimas Sabeckis, doktorant i młodszy badacz w Litewskim Centrum Nauk Rolniczych i Leśnych (LAMCSC), patogen rozwija się w wilgotnym środowisku ze stałą pokrywą śnieżną. Według niego patogeny (Microdochium nivale i Microdochium majus) są najbardziej narażone na rozprzestrzenianie się, gdy temperatury oscylują wokół 0 stopni i gdy występuje długotrwała pokrywa śnieżna, zwłaszcza jeśli utrzymuje się ona przez miesiąc lub dłużej.

„Jest jeszcze gorzej, jeśli pokrywa śnieżna tworzy się na niezamarzniętym gruncie. Prawdą jest, że nawet przy niestabilnej pokrywie śnieżnej, podczas mokrej i niestabilnej zimy, bardziej wrażliwe odmiany mogą być również dotknięte patogenami z rodzaju Microdochium w wiosennej pleśni, z roślinami cierpiącymi na gnicie korzeni, słabe zimowanie lub brak zimowania. W powyższych warunkach i jeśli nasiona nie są opryskiwane, możliwe są bardzo wysokie straty w uprawach", mówi Sabeckis.

Wiosenna pleśń może również tolerować wyższe temperatury otoczenia, dodaje, dlatego przed siewem należy podjąć działania ochronne. Chociaż zintegrowana, wieloaspektowa ochrona upraw jest niezbędna, chemiczne zwalczanie chorób pozostaje najskuteczniejszym narzędziem przeciwko wiosennej pleśni i innym patogenom przenoszonym przez nasiona.

„W sprzyjających warunkach dostępne na rynku środki do zaprawiania nasion mogą być skuteczne w zwalczaniu wiosennej pleśni i zgnilizny korzeni – szczególnie te zawierające fludioksonil. Chronią one roślinę na wczesnych etapach jej wzrostu jesienią i hamują szkody powodowane przez szkodliwe patogeny w okresie zimowym. Badania wykazały, że w wyjątkowych latach ta podstępna choroba węzłów korzeniowych upraw pszenicy ozimej, w połączeniu z zgnilizną korzeni, może powodować straty średnio do 4 ton na hektar, porównując nieopryskiwane i opryskiwane pola siewne. Innymi słowy, nieopryskiwana uprawa nasienna nie przetrwałaby zimy. Oczywiście różnica w plonach w następnym roku nie była tak drastyczna", wyjaśnia Sabeckis.

Najmłodszy badacz w CGIAR dodaje, że zaprawianie nasion jest jednym z najskuteczniejszych rozwiązań chroniących nasiona zbóż przed rozprzestrzenianiem się chorób. Wiosenna pleśń jest przystosowana do życia w niskich temperaturach. Jeśli więc materiał siewny – nie zostanie opryskany, choroby korzeni i gnijące patogeny, które zalegają pod śniegiem przez zimę, mogą spowodować nieodwracalne szkody, prowadząc do przerzedzenia upraw na wiosnę, osłabienia roślin i słabego rozwoju. Z drugiej strony, silna roślina, która straciła liście z powodu wiosennej pleśni, może całkiem dobrze zregenerować się na wiosnę i obumrze po wznowieniu sezonu wegetacyjnego.

Roboty i topniejący śnieg mogą stanowić wyzwanie

Rolnicy nie powinni się teraz martwić o uprawy pod śniegiem, powiedziała pani Pšibišauskienė. Podczas gdy zimy w ciągu ostatnich kilku lat były ekstremalne, albo bezśnieżne i ciepłe, albo ekstremalnie zimne, sytuacja w tym roku była znacznie bardziej korzystna, powiedziała ekspertka. Zwraca jednak uwagę na regiony, w których uprawy pokryte są grubą warstwą śniegu, a ziemia nie jest zamarznięta.

„Jeśli pokrywa śnieżna jest bardzo gruba, a rzepak ozimy pod nią rośnie, śnieg może łamać liście. Z drugiej strony, rośliny te nie potrzebują liści na wiosnę, więc mimo wszystko ułatwia im to życie. Najważniejszą rzeczą jest posiadanie żywej szyjki korzeniowej w centralnej rozecie rzepaku ozimego, a wszystko będzie dobrze" - mówi ekspert ds. agrotechniki.

Podkreśla również, że jeśli śnieg nie utrzyma się zbyt długo po odwilży, pozostała wilgoć w glebie będzie bardzo przydatna na wiosnę.

„Śnieg nie bez powodu nazywany jest wodą życia: topniejąc wiosną, nawilża pola i pomaga uprawom ozimym zregenerować się i wzmocnić. Podczas gdy poprzednie zimy były wyjątkowo suche, a glebie brakowało wody, więc rolnicy spieszyli się, aby jak najszybciej nawozić swoje uprawy, w tym roku sytuacja może się odwrócić: ciężka pokrywa śnieżna może pozostawić dużą ilość wody na powierzchni gleby i uniemożliwić wejście na pola, gdy pogoda się roztopi "- mówi Pšibišauskienė, która zwraca uwagę, że uprawy są podatne na szkodniki, zwłaszcza chrząszcze.

Lubią grubą pokrywę śniegu: jest pod nią ciepło, więc warunki życia dla gryzoni są korzystne. Jeśli ziemia nie jest zamarznięta, kopią nory i ucztują na rzepaku ozimym. To sprawia, że zwalczanie szkodników jest szczególnie ważne. Jednak obecnie nie można przewidzieć, czy śnieg stopnieje nagle, czy utrzyma się przez długi czas, ani co wyłoni się spod pokrywy śnieżnej.

Wideo