Czy inni są zagrożeni? Rolnik będzie musiał zwrócić 10 000 euro za zużyty ekologiczny olej napędowy

„Aušriečio“ Andriaus Palionio vadovaujama Žemės ūkio ministerija (ŽŪM) pabrėžia, kad atsakomybė tenka pačiam ūkio subjektui.

Z redakcją skontaktowała się osoba prawna prowadząca gospodarstwo rolne (redakcja nie zna szczegółów), która znalazła się w paradoksalnej sytuacji. Rolnikowi najpierw przyznano prawo do zakupu oleju napędowego po obniżonej cenie, a następnie, rok później, zmuszono go do zapłaty pełnej ceny. Rolnik, który musi zapłacić ponad 10 000 euro podatku akcyzowego, nie rozumie, dlaczego tak się stało – czy stał się zakładnikiem prawa?

Jeden rok strat – i ulga znika

Farmer twierdzi, że rok 2024 był trudny finansowo – straty były spowodowane zarówno warunkami pogodowymi, jak i wahaniami rynkowymi.

„Rzepak ozimy zamarzł i musiał zostać ponownie zasiany. Ceny zbóż spadły, a nawozy były drogie. Wszystko to złożyło się na – jeden rok na minusie, a minus był znaczny“, – nie ukrywa tego. Niemniej jednak gospodarstwo kontynuowało działalność, inwestowało, płaciło podatki i zatrudniało pracowników. W 2025 r. sytuacja zaczęła się stabilizować. Jednak to właśnie ten przynoszący straty rok stał się podstawą do uznania firmy za zagrożoną i cofnięcia przysługujących jej świadczeń. Rolnik twierdzi, że dowiedział się o problemie dopiero w lutym tego roku.

„Otrzymałem paliwo preferencyjne na 2025 r., kupiłem je, a teraz muszę zapłacić. Dają mi je, a potem z mocą wsteczną każą mi je zwrócić. Nie rozumiem tego“, – mówi.

.

Szacuje się, że jego należność wynosi 10 194 euro. Sytuację dodatkowo komplikuje stanowisko władz.

„NMA mówi – polegamy na prawodawstwie. VMI mówi – opieramy się na danych NMA. Obie instytucje korespondują ze sobą, ale nikt nie ocenia rzeczywistej sytuacji“, – mówi rolnik.

.

Oceniane są tylko kryteria formalne

Krajowa Agencja Płatnicza (NPA) potwierdza, że w takich przypadkach stosowana jest tylko ocena formalna.

„Stosowane jest kryterium formalne – czy podmiot spełnia definicję przedsiębiorstwa w trudnej sytuacji z rozporządzenia (UE) nr 651/2014„. Przepisy nie przewidują żadnej indywidualnej oceny opartej na warunkach pogodowych, inwestycjach lub sytuacji rynkowej”, – stwierdzono w odpowiedzi. Oznacza to, że nawet tymczasowe straty spowodowane obiektywnymi przyczynami mogą prowadzić do utraty świadczenia.

Władze wyjaśniają, że jest to procedura określona w przepisach: świadczenie jest przyznawane z góry, a następnie weryfikowane.

„Dopiero po roku Krajowa Agencja Płatnicza weryfikuje, czy podmiot spełnił wymogi“, – stwierdza NPA. W tym miejscu pojawia się paradoks polegający na tym, że rolnik działający zgodnie z obowiązującym w danym czasie prawem może później zostać uznany za jego naruszyciela – i zostać zmuszony do zapłaty.

Odpowiedzialność przenosi się na rolnika

Ministerstwo Rolnictwa (MAA), kierowane przez Andriusa Palionisa, podkreśla, że odpowiedzialność spoczywa na samym rolniku.

„To do podmiotu prowadzącego działalność rolniczą należy ocena, czy nie podlega on ograniczeniom przy składaniu wniosku,“ mówi ministerstwo.

Według ministerstwa system ten został wybrany w celu zmniejszenia obciążeń administracyjnych i szybszego przyznania świadczenia. Oznacza to, że rolnik musi zrozumieć złożone kryteria finansowe określone w rozporządzeniu Unii Europejskiej, a także ocenić ryzyko.

„To nie jest sposób, w jaki państwo powinno działać“, – rolnik nie ukrywa swojego rozczarowania i dodaje: „Było ciężko w zeszłym roku, a państwo czyni to jeszcze trudniejszym, utrudniając płacenie za wszystko. To wystarczy i nie chcesz niczego więcej.

Powiedział, że taki układ może mieć szersze konsekwencje: „Teraz niczego nie ukrywam, pokazuję, że jest źle. Ale ten rodzaj porządku zachęca do shadowingu“.

Między prawem a rzeczywistością

FAO twierdzi, że nie ma wielu takich przypadków – w ostatnich latach zidentyfikowano kilka rocznie. Problemem jest jednak ilość czy zasada?

Obecne stanowisko władz jest takie, że działają one w ramach istniejącego prawodawstwa i przepisów UE, które nie przewidują zwolnień dla "firm w trudnej sytuacji".

Doświadczenie rolnika pokazuje jednak drugą stronę systemu, w którym jeden trudny rok może prowadzić nie tylko do utraty wsparcia, ale także do dodatkowego obciążenia finansowego.

Wideo