Sektor mleczarski na krawędzi: prawo nie działa, rolnicy mówią o protestach
W litewskim sektorze mleczarskim narastają nowe napięcia. Rolnicy twierdzą, że ustawa o zakazie nieuczciwych praktyk handlowych w rolnictwie i łańcuchu dostaw żywności (PUPC) całkowicie nie działa, władze milczą, a ceny mleka w gospodarstwach spadają coraz niżej. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, konwoje ciągników mogą pojawić się na drogach kraju w nadchodzących tygodniach.
Wyrok rolników – „całkowicie złamany“
Renata Vilimienė, przewodnicząca Litewskiego Stowarzyszenia Średnich Gospodarstw Mleczarskich (LVPŪA), mówi, że rolnicy nie odczuli wpływu ustawy.
Renata Vilimienė, przewodnicząca Litewskiego Stowarzyszenia Średnich Gospodarstw Mleczarskich (LVPŪA), mówi, że rolnicy nie odczuli wpływu ustawy.
„To w ogóle nie działa. Jest to bezwartościowe prawo, które, jeśli dobrze pamiętam, nie było nawet w stanie chronić małych producentów mleka", powiedziała.
Problem sięga głębiej, mówi Vilimiene, która twierdzi, że niektórzy rolnicy nie są nawet świadomi istnienia takiego prawa.
„Zgaduję, że około 90% rolników nawet nie wie, że takie prawo istnieje, – mówi.
Rolnicy kwestionują również wybiórcze stosowanie prawa.
„Istnieje prawo, ale nie ma ono zastosowania do wszystkich. Dotyczy niektórych, a nie innych. Równi z równymi“, – mówi R. Vilimienė.
.
Krytyka rośnie również dlatego, że do tej pory nie przeprowadzono żadnych znaczących badań dotyczących dużych przetwórców mleka lub sieci supermarketów – to właśnie tam rolnicy twierdzą, że leżą główne problemy w tym sektorze.
„5 przetwórców, 5 handlowców – to wszystko“
Jonas Vilionis, szef Litewskiego Stowarzyszenia Producentów Mleka (LPGA), ma jeszcze bardziej surowy pogląd na sytuację. Twierdzi on, że w sektorze mleczarskim pojawiła się struktura oligopolistyczna.
„5 przetwórców, 5 handlowców – to jest to“, – mówi.
Według pana Vilionisa, dystrybucja ceny mleka wzdłuż łańcucha dostaw jest wyraźnie niezrównoważona.
„Prawo mleczne musi zostać poddane przeglądowi i każdy musi wziąć swój sprawiedliwy udział. Obecnie przetwórcy biorą około 40 procent. Jeden litr mleka kosztuje w sklepie około 1,76 euro, podczas gdy drobny rolnik dostaje tylko około 10 centów", mówi.
Rolnicy twierdzą, że liczby te wyraźnie pokazują brak równowagi w sektorze.
Agencja: zapobieganie jest kluczowe
Agencja Rolna (AFA) ma inny pogląd na sytuację. Według organu, celem nadzoru nie jest nakładanie sankcji, ale zapobieganie, doradzanie i egzekwowanie przestrzegania prawa.
W 2025 r. skontrolowano 70 podmiotów, ale na żaden z nich nie nałożono sankcji.
Agencja interpretuje to jako wynik skuteczności środków zapobiegawczych.
Liczby te nasuwają jednak pytanie: czy rzeczywiście nie ma naruszeń, czy też po prostu nie są one wykrywane? A może nawet nie są badane?
FMA zauważa również, że nadzór nad dużymi detalistami nie leży w jej kompetencjach, ale jest prowadzony przez Radę ds. Kontrole są przeprowadzane na podstawie kryteriów ryzyka, a nie na podstawie wielkości przedsiębiorstw.
Agencja otrzymała tylko jedną formalną skargę w ciągu roku.
Sytuacja prawna jest jeszcze bardziej skomplikowana
Sytuację dodatkowo skomplikowały ostatnie zmiany prawne.
Według Ministerstwa Rolnictwa (MAA), w dniu 7 stycznia 2026 r. Najwyższy Sąd Administracyjny Litwy wydał orzeczenie, które zasadniczo zmieniło system nadzoru.
W dniu 17 lutego rozporządzenie Ministra Rolnictwa zniosło obowiązek nałożony na Agencję Rolnictwa w zakresie nadzoru nad ustawą o zakazie nieuczciwych praktyk podmiotów skupujących i sprzedających surowe mleko oraz wprowadzających do obrotu produkty mleczne.
Oznacza to, że jedna z głównych funkcji nadzorczych w sektorze mleczarskim została faktycznie zniesiona.
Ministerstwo: poszukiwane są rozwiązania
Ministerstwo Rolnictwa twierdzi, że sytuacja jest znana i poszukiwane są rozwiązania.
Ministerstwo podkreśla, że wyniki Agencji Rolnej są pozytywne – według Ministerstwa Gospodarki i Innowacji, wynik wydajności instytucji wzrósł z 7,02 do 9,07.
.
Agencja pełni szeroki zakres funkcji - od wydawania licencji i pozwoleń po wdrażanie programów edukacyjnych. Optymalizuje również swoje działania, zmniejszając liczbę stanowisk o ponad 10% i zmniejszając obciążenie administracyjne dla biznesu.
Ministerstwo przypomina również, że nadzór nad supermarketami nie leży w gestii Agencji Rolnej, ale jest prowadzony przez Radę Konkurencji.
Uznaje się jednak, że w sektorze mleczarskim nadal występują problemy. Grupa robocza pracuje obecnie nad propozycjami regulacji sektora w celu wzmocnienia pozycji producentów mleka w łańcuchu dostaw.
Na krawędzi – protesty
Rolnicy twierdzą, że największym problemem jest to, że władze często opierają się na statystykach i "ostatecznych liczbach", a nie na rzeczywistej sytuacji w gospodarstwach.
„Weźmy ten sam Urząd Ochrony Konkurencji, z którym miałem do czynienia. Wykorzystuje on wyniki badań, które przeszły przez "kombajn", zamiast spojrzeć na sytuację od początku – od samych rolników. Na papierze wszystko wygląda dobrze, ale w rzeczywistości... - mówi R. Vilimienė.
Cierpliwość rolników się wyczerpuje.
„Tyle, ile piszemy, tyle, ile mówimy, tyle, ile byliśmy u premiera dwa razy, aby przedstawić naszą sprawę – nic się nie zmieniło. Dopóki nie wyjedziemy z ciągnikami, nic się nie zmieni“, – mówi J. Vilionis.
Powiedział, że protesty planowane są na koniec marca lub początek kwietnia. Rolnicy planują rozdawać mleko przed biurem prezydenta, Sejmem, rządem i ministerstwami.
„Sprawy mają się teraz tak źle, że jedyne, co rolnikowi pozostało, to podarte szewrony“, – dodaje.
Sektor mleczarski znajduje się dziś w paradoksalnej sytuacji: przepisy istnieją, instytucje działają, ale rolnicy coraz częściej pytają: "Co z tego, skoro w rzeczywistości nic się nie zmienia?
Jeśli odpowiedzi nie zostaną wkrótce znalezione, kolumny traktorów mogą wkrótce pojawić się na ulicach litewskich miast.