Rolnicy blokują drogi w Grecji w proteście przeciwko rosnącym kosztom i porozumieniu Mercosur
Rolnicy w Grecji rozszerzyli w czwartek ogólnokrajowe protesty i rozpoczęli 48-godzinną blokadę głównych dróg, skrzyżowań i placów poboru opłat w związku z rosnącymi kosztami produkcji i sporną umową handlową Unii Europejskiej (UE) z południowoamerykańskim blokiem Mercosur.
Ciężarówki ustawiły się na głównych drogach kraju i zatrzymały cały ruch z wyjątkiem karetek pogotowia. Policja przekierowała ruch na drogi drugorzędne, gdy tylko było to możliwe i nie podjęła żadnej próby rozproszenia blokad.
Konserwatywny rząd ostrzegł, że nie będzie tolerował kolejnych blokad.
Główna autostrada kraju łącząca Ateny z północnym miastem Saloniki została zamknięta w obu kierunkach w kilku miejscach, ponieważ rolnicy domagali się większej pomocy państwa i odrzucenia umowy UE-Mercosur.
„Osiągnęliśmy punkt krytyczny“, powiedział Janis Baritas, rolnik uprawiający kapustę i ojciec pięciorga dzieci, na blokadzie drogowej w południowej Grecji. Zostaniemy tu tak długo, jak będzie to konieczne, aby utrzymać nasze rodziny. Doprowadzają nas do rozpaczy" - powiedział.
Protesty, które rozpoczęły się w listopadzie, były początkowo związane z rosnącymi kosztami produkcji, które zostały zaostrzone przez szereg kryzysów: skandal związany z oszustwami dotacyjnymi, który opóźnił legalne płatności oraz wybuch ospy owiec i kóz.
W środę rząd ogłosił szereg ustępstw, w tym tańszą energię elektryczną dla rolników i ulgi w podatku paliwowym, w celu powstrzymania ostatnich protestów.
Proponowana umowa handlowa stworzyłaby szeroką strefę wolnego handlu między Europą a krajami Ameryki Południowej, w tym Brazylią i Argentyną. Europejscy rolnicy obawiają się, że doprowadzi to do zalania rynku przez tańszy import, co wywołało protesty w innych krajach UE, w tym we Francji.
„Jeśli ta umowa zostanie zatwierdzona, będzie to koniec greckiego rolnictwa“, organizator protestu Vangelis Roubis powiedział agencji informacyjnej „The Associated Press“ poza południowym miastem Halkida.
„Grecja zależy od rolnictwa i turystyki. Nie mamy przemysłu ciężkiego jak Niemcy czy Francja. Koszty produkcji są tu o 300% wyższe niż w Ameryce Łacińskiej", powiedział.
Pomidory, powiedział Roubis, są tego przykładem: greccy rolnicy potrzebują 35-40 centów za kilogram, aby osiągnąć próg rentowności, w porównaniu do około 10 centów w Brazylii.
Dodał: "Chcemy, aby Grecja dołączyła do grona krajów UE, które odrzucają to porozumienie."