"Potrafisz doić? Udowodnij to": rolnicy mówią o nowych wymogach, władze zaprzeczają
Sektor mleczarski mówi o możliwych nadmiernych wymaganiach dla gospodarstw. Nie zawsze jest jednak jasne, czy są one rzeczywiste, czy też wynikają z nieporozumień między rolnikami a władzami. Jeden z takich przypadków – inspekcje gospodarstw mlecznych mogą wymagać dokumentów potwierdzających zdolność do dojenia krów...
(Nie)jasne wymagania
Takie wrażenie odniósł rolnik Arūnas Kudrevičius. Powiedział, że wymóg ten został wspomniany po tym, jak Krajowa Agencja Płatnicza (NPA) rozpoczęła kontrolę gospodarstwa, która ma zostać przeprowadzona przez Państwową Służbę Żywności i Weterynarii (SVVT).
„To jak oszustwo. Zajmuję się rolnictwem od 1992 roku. Mam 220 krów. Przeszliśmy niezliczone kursy, szkolenia, a wymagania dotyczące jakości mleka są bardzo wysokie. Ktokolwiek to jest, rolnicy są zdecydowanie zainteresowani produkcją wysokiej jakości mleka“, – mówi A. Kudrevičius.
.
Podkreśla, że pracownicy gospodarstwa są stale szkoleni, przestrzegane są surowe normy higieny i jakości, a wszelkie naruszenia mogą mieć bezpośrednie konsekwencje finansowe.
„Za każdym razem, gdy zatrudniany jest nowy pracownik, przechodzi on rygorystyczne szkolenie w zakresie przepisów dotyczących doju. A teraz słyszę, że może czegoś nie wiem i powinienem wziąć udział w kursie, uiścić opłaty i uzyskać certyfikat. To kpina, przecież jeśli nie doisz dobrze, to żaden kupiec nie weźmie tego mleka - mówi rolnik.
Kwestia, jak powiedział, dotyczyła nie tyle konkretnego certyfikatu, co ewentualnego wymogu posiadania dokumentu potwierdzającego zgodność z wymogami dotyczącymi doju. Nie mógł jednak określić dokładnej nazwy dokumentu.
„Było odniesienie do jakiegoś rodzaju zgodności udoju lub czegoś w tym rodzaju. Powiedział, że można pójść gdzieś i zapłacić, a oni dadzą ci certyfikat. Brzmi interesująco", mówi Kudrevičius.
Według rolnika takie stwierdzenia budzą obawy o pojawienie się zbędnych wymogów. "Jak rolnik może nie szkolić swoich pracowników, aby prawidłowo wykonywali swoją pracę? W końcu moim obowiązkiem jest wprowadzanie na rynek zdrowego, wysokiej jakości mleka" - podkreślił.
Ministerstwo: nie ma takich wymogów
Ministerstwo Rolnictwa kategorycznie zaprzecza, jakoby wprowadziło takie wymogi.
„Ministerstwo Rolnictwa nie przyjęło żadnych wymogów, aby rolnicy posiadali dokumentację potwierdzającą ich zdolność do wykonywania zadań związanych z hodowlą zwierząt gospodarskich (np. dojenia),“ odpowiedź ministerstwa powiedziała.
MRFP stwierdza również, że nie zatwierdziła zasad kontroli przeprowadzanych przez Krajową Agencję Płatniczą i sugeruje, że szczególne okoliczności kontroli powinny być kierowane do samej Agencji.
UFA: nie liczy się certyfikat, ale zdolność
MFW podkreśla również, że nie ma konkretnego wymogu w przepisach dotyczących "certyfikatów udojowych".
„Nie ma wymogu, aby rolnik lub inni pracownicy gospodarstwa posiadali dokumentację potwierdzającą zdolność do wykonywania prac związanych z hodowlą zwierząt gospodarskich“, – MoVT stwierdził.
Według organu, inspekcje oceniają ogólny dobrostan zwierząt i zdolność rolnika do właściwej opieki nad zwierzętami.„Urzędnicy VMVT oceniają, w jaki sposób hodowcy zwierząt gospodarskich zapewniają dobrostan i zdrowie zwierząt. Specjalne certyfikaty nie są wymagane – ustala się, komunikując się z samym rolnikiem, czy wie, jak dbać o zwierzęta i karmić je oraz jak udzielać pomocy“, – odpowiedź powiedziała.
.
Urząd wyjaśnia również, że gospodarstwa mleczne podlegają innym kontrolom związanym z higieną: „Zgodnie z rozporządzeniem (WE) nr 852/2004 sprawdza się, czy osoby zajmujące się dojeniem i przetwarzaniem mleka posiadają ważną książeczkę zdrowia i ukończyły obowiązkowy program szkolenia w zakresie higieny oraz posiadają dokument potwierdzający ten fakt“.
Podkreśla się również, że nie jest wymagana żadna dodatkowa dokumentacja w odniesieniu do samego procesu dojenia.
NMA: nie ma takiego wymogu
NPA stwierdza również, że nie wymaga dowodu zdolności udojowej podczas kontroli.
„Krajowa Agencja Płatnicza nie zadaje pytań ani nie prosi o dowód zdolności do wykonywania czynności związanych z hodowlą zwierząt gospodarskich, w celu dojenia krów, podczas przeprowadzania kontroli“, – agencja stwierdziła.
>Urząd zauważa jednak, że potrzeba więcej danych, aby wyjaśnić konkretną sytuację w danym przypadku.
(Błędna) komunikacja
Chociaż wszystkie władze jednogłośnie twierdzą, że nie ma wymogu posiadania "certyfikatów udojowych", doświadczenie rolnika pokazuje, że w praktyce może być inaczej. Jednym z możliwych powodów jest to, że wymogi dotyczące szkoleń w zakresie higieny lub oceny ogólnych kompetencji są różnie interpretowane.
Nie jest jasne, czy konkretny przypadek odnosi się do obowiązkowego szkolenia i certyfikacji w zakresie higieny, czy też do prawdopodobnie nieprecyzyjnie sformułowanego dodatkowego wymogu. Jednak fakt, że rolnik usłyszał taki wymóg, pokazuje, że komunikacja między władzami a rolnikami nie zawsze jest jasna.
„Naprawdę nie rozumiem, jakie inne wymagania chcą na nas nałożyć“, – podsumował A. Kudrevičius.