Kiedy ziemniaki są rozdawane za darmo: niemiecka nadwyżka zagraża litewskim plantatorom
Niemiecki rynek ziemniaków doświadczył w zeszłym tygodniu ogromnego nadmiaru zbiorów, który uczestnicy rynku i media nazwali "Kartoffel-Flut" (powódź ziemniaczana). Według niemieckiego Ministerstwa Rolnictwa, krajowe zbiory ziemniaków w 2025 r. wyniosą około 13,4 mln ton, czyli o 5,3% więcej niż w 2024 r. i około 17% więcej niż długoterminowa średnia wydajność. To podobno największe zbiory ziemniaków w ciągu ostatnich 25 lat.
Rekordowe zbiory ziemniaków w Niemczech są wynikiem sprzyjających warunków pogodowych i rozszerzenia obszaru produkcji ziemniaków. W Niemczech powierzchnia upraw ziemniaków w 2025 r. była znacznie wyższa niż w 2024 r. Niektórzy rolnicy rozszerzyli swoje obszary w oczekiwaniu na wyższy popyt na rynkach zagranicznych. Jednak krajowy rynek konsumpcyjny i moce przetwórcze nie nadążają za wzrostem produkcji – nawet w Europie nadwyżka produkcji ziemniaków osiągnęła taki poziom, że nawet eksperci mówią o zjawisku "powodzi ziemniaczanej", w którym podaż znacznie przewyższa popyt i możliwości łańcuchów dostaw.
Z tych powodów ceny ziemniaków na rynkach europejskich w 2025 r. znalazły się pod silną presją. Na przykład ceny wczesnych ziemniaków do przetwórstwa w północno-zachodniej Europie spadły z około 175 euro za tonę na początku sezonu do znacznie poniżej 270 euro za tonę w dalszej części sezonu.
Średnie ceny w UE w drugim kwartale były aż o 29% niższe niż w 2024 r. Tendencja ta miała silny wpływ na dochody rolników i możliwości zbytu.
Nadmiar na rynku stał się prawdziwym problemem, a niektóre produkty nie zostały nawet sprzedane po kosztach, pozostawiając wiele z nich w magazynach. To właśnie sprowokowało rolników w ostatnich miesiącach do rozdawania ziemniaków. W regionie Berlina pojawiły się reklamy zapraszające ludzi do przyjścia i odebrania ziemniaków za darmo z magazynów.
Organizacje społeczne utworzyły również 174 punkty dystrybucji ziemniaków. Z 4 000 ton nadwyżki ziemniaków pozostawionych w magazynie jednego z gospodarstw rolnych, około 22 tony zostały przekazane bankom żywności, podczas gdy reszta została rozdana szkołom, schroniskom dla bezdomnych, kościołom, a nawet zoo.
Dystrybucja jaj stała się nie tylko sposobem na zmniejszenie nadwyżek strat, ale także realną pomocą dla osób, którym zbyt trudno jest pozwolić sobie na żywność. Jednak niektórzy niemieccy rolnicy skrytykowali tę decyzję, argumentując, że masowa bezpłatna dystrybucja produktów rolnych jeszcze bardziej obniżyła ceny ziemniaków na rynku.
Te wydarzenia w Niemczech mają bezpośrednie konsekwencje dla sektora ziemniaczanego na Litwie. W UE produkcja ziemniaków w 2025 r. była obfita, a łączne zbiory w państwach członkowskich UE wyniosły około 50 mln ton, zgodnie z najnowszymi danymi EUPPA. Wszystkie te wielkości oznaczają, że podaż na rynkach UE jest bardzo wysoka, co prowadzi zarówno do presji cenowej, jak i zwiększonej presji importowej na mniejszych rynkach, w tym na Litwie.
Ponadto sama Litwa znajduje się w bardzo niekorzystnej sytuacji, jeśli chodzi o zwiększenie rentowności gospodarstw ziemniaczanych od 2025 roku. Na przykład plantatorzy ziemniaków działający w ramach programu National Quality Product (NQP) są zobowiązani do zakupu 30% kwalifikowanego materiału siewnego, co stanowi znaczny koszt dla plantatorów, którzy wolą pracować na konwencjonalnym rynku ziemniaków niż wydawać dziesiątki tysięcy euro, aby jeszcze bardziej pogorszyć swoją sytuację. Litewski sektor ziemniaczany koncentruje się na rynku krajowym i eksporcie do sąsiednich krajów UE.
Końcowy negatywny wpływ na litewski przemysł ziemniaczany w tym przypadku jest dwojaki: spadająca cena zakupu ziemniaków zmniejsza dochody rolników, a nadpodaż na rynku UE zmniejsza również przewagę konkurencyjną na litewskim rynku krajowym. Warunki te zwiększają niepewność co do inwestycji w sektorze ziemniaczanym, zmniejszają rentowność przechowywania i zmuszają rolników do podjęcia decyzji o swojej przyszłości – kontynuowania uprawy ziemniaków, zmiany kierunku lub po prostu porzucenia rolnictwa.