Litwa będzie musiała podjąć decyzję w sprawie białoruskich nawozów

Asociatyvi nuotr. Canva nuotr.

Robertas Puchovičius, prezes Nemunas aušros, nie ma wątpliwości, że kwestia wznowienia tranzytu białoruskich nawozów potasowych powróci do agendy politycznej i Litwa będzie musiała podjąć decyzję w tej sprawie. Powiedział jednak, że bardzo ważne jest, aby przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym zniesieniu sankcji na białoruskie nawozy wziąć pod uwagę również względy pragmatyczne oraz stanowisko sojuszników i innych krajów sąsiednich.

„W każdym razie to pytanie nadejdzie. Obecny prezydent USA (Donald Trump – ELTA), wiedząc, że jego opinia zmienia się każdego dnia, może równie dobrze powiedzieć, że nawozy powinny zostać uwolnione i spróbować porozmawiać z Litwą. Tak więc w każdym przypadku musimy mieć jakiś plan – czy zgodzimy się na uwolnienie nawozów, czy nie, jakie będą warunki, w każdym razie musimy być przygotowani na to, że ta kwestia nadejdzie“, – powiedział R. Puchovičius w programie „ELTA week“.

„A kiedy to pytanie nadejdzie, z pewnością będzie wymagało przywództwa. Konieczne będzie znalezienie tego przywództwa i podjęcie tej decyzji. Ale jeśli, na przykład, pan Trump powie, że musimy transportować, a my odmówimy, a on zabierze nas przez Łotwę i Polskę po drugiej stronie, to znowu pojawi się pytanie, czy wygramy, czy przegramy" - podkreślił polityk.

Dlatego Puchovičius nie ma wątpliwości, że Litwa będzie musiała skoordynować swoje stanowisko w tej sprawie z sojusznikami. Powiedział, że bardzo ważne jest, aby jeśli inne kraje zdecydują się znieść sankcje na białoruskie nawozy, produkty te i tak nie powinny być przepuszczane przez inne kraje.

„Patrzę również na stronę gospodarczą. Jeśli więc zajmiemy nasze stanowisko, tak jak Litwa, ale nie zajmiemy stanowiska Unii Europejskiej, NATO, naszych sąsiadów, to stracimy więcej, a wynik końcowy będzie taki sam – że nawóz trafi. (...) I na pewno są takie decyzje, których możemy nie chcieć podejmować. Ale (...) nadal jesteśmy mniejszym krajem, inne kraje dyktują, że czasami nadal musimy robić rzeczy, których tak naprawdę nie chcemy robić, ale nie ma innego wyboru" - powiedział przedstawiciel "Świtu Jutrzenki".

„Rozwiązaniem jest chyba to, żeby MSZ, żeby nasza komisja przeanalizowała tę kwestię, poszukała najlepszego rozwiązania, żeby było nasze wsparcie dla Ukrainy, żebyśmy pokazali, że jesteśmy przeciwko wojnie, ale w tym miejscu, żebyśmy nie byli jedynym krajem, który nic nie robi, nic nie wydaje, a inne kraje czerpią zyski, transportują, a my patrzymy na to miejsce,“,–, podkreślił.

W grudniu ubiegłego roku specjalny wysłannik USA na Białoruś John Coale ogłosił, że Stany Zjednoczone znoszą sankcje na eksport białoruskiego potażu. Zauważył również, że dyskusje na temat sankcji będą kontynuowane.

W tym czasie dyskutowano, czy Litwa planuje zrobić to samo. Prezydent Gitanas Nausėda powiedział w czwartek, że stanowisko kraju w tej sprawie jest zdecydowane – dopóki Białoruś kontynuuje hybrydowy atak na Litwę, nie może być mowy o wznowieniu tranzytu nawozów.

Wideo