Rolnicy czekają na rozwiązania, podczas gdy Palionis ponownie mówi o "przyszłej pomocy"
Podczas gdy sektor mleczarski bije na alarm, rolnicy wciąż słyszą od rządu obietnice dotyczące rozważanych środków i możliwych rozwiązań. Podczas czwartkowego posiedzenia rządu, minister rolnictwa Andrius Palionis przyznał, że sytuacja w sektorze mleczarskim jest trudna, ale nie wskazał żadnego konkretnego pilnego wsparcia finansowego dla rolników.
Czy ILTE rozwiąże problem?
Bronis Ropė, przewodniczący sejmowej komisji ds. obszarów wiejskich, zapytał ministra, jakie środki są obecnie przygotowywane dla producentów mleka, którzy według niego już teraz mają problem z przetrwaniem.
„Sektor mleczarski znajduje się dziś w szczególnie trudnej sytuacji i jest ona coraz gorsza“, – powiedziała B. Ropė podczas Godziny Rządu.
W swojej odpowiedzi minister skupił się na programie pożyczek preferencyjnych za pośrednictwem ILTE, który został uruchomiony 4 maja. Powiedział, że już pierwszego dnia otrzymano 45 wniosków, a instrument ten powinien pomóc gospodarstwom w ustabilizowaniu ich kapitału obrotowego.
Ale organizacje rolnicze i niektórzy politycy zwracają uwagę, że pożyczka to nie dotacja. Jeśli gospodarstwa przynoszą straty, dodatkowe zobowiązania tylko odsuwają problem w przyszłość. Przyznaje to sam poseł Ropė.
„Pożyczka to pożyczka i nie wszyscy są z niej zadowoleni. Jeśli działalność przynosi straty, pożyczka zmniejszy problem, ale tylko go zwiększy" - powiedział portalowi w piątek poseł.
Według niego, obecny środek ILTE – jest konieczny, ale ograniczony. Ma około 40 milionów euro, a co się stanie, gdy te fundusze się skończą, nie jest jeszcze jasne.
„Mówi się, że zostanie on uzupełniony pieniędzmi pozostałymi z innych ministerstw. Na dzień dzisiejszy nie ma takiej potrzeby, ale mam nadzieję, że uda się znaleźć rozwiązanie" - powiedziała Ropė.
Wciąż nie ma formalnego odwołania do KE
Największą kwestią pozostaje bezpośrednia pomoc finansowa dla sektora mleczarskiego. Minister Palionis powiedział Government Hour, że spotkał się w tym tygodniu z komisarzem ds. rolnictwa Komisji Europejskiej na Cyprze, aby omówić trudną sytuację Litwy.
„Komisarz obiecał ponownie przyjrzeć się naszej szczególnej sytuacji“, – powiedział minister.
Komisja Europejska nie podała jednak żadnych konkretnych zobowiązań ani terminów. Co więcej, Litwa do tej pory nie przedstawiła oficjalnego pisemnego stanowiska w sprawie pomocy dla sektora mleczarskiego.
B. Ropė przyznaje, że w Brukseli pierwszym krokiem jest często znalezienie politycznego konsensusu ustnie, ale nie zmienia to faktu, że rolnicy wciąż pozostają w niewiedzy.
„Najwyraźniej nie umieszczają tego na piśmie, dopóki nie ma ustnego porozumienia“, – pomyślał.
Czy – nowa ustawa mleczna zadziała?
Długoterminowym rozwiązaniem problemu, powiedział Ropė, powinna być nowa ustawa o mleku, która ma na celu wprowadzenie długoterminowych umów skupu, harmonizację cen i ograniczenie obecnie bardzo nierównych płatności premii. Obecnie, jak powiedział, system skupu mleka na Litwie jest zniekształcony.
„Cenę ustala kupujący, ponieważ leży to w jego interesie“, – powiedział poseł.
Polityk ma nadzieję, że ustawa zostanie przyjęta na wiosennej sesji. Ale nawet on przyznaje, że wpływ ustawy będzie długoterminowy, a niektóre gospodarstwa potrzebują pomocy już teraz.
„Bardziej wydajne gospodarstwa mogą pożyczać. A inne potrzebują tylko zastrzyku finansowego wsparcia. Nie widzę innego sposobu" - powiedziała Ropė. Opóźnienia mogą kosztować państwo znacznie więcej niż dzisiejsza pomoc nadzwyczajna, powiedział.
„Odbudowa zbankrutowanych gospodarstw będzie kosztować znacznie więcej niż to, co kosztowałoby ich wsparcie teraz“, – ostrzegł MP.
.