LŪS: rolnicy od dawna mówią o szkoleniach "proxy"

Vigilijus Jukna.

Po tym, jak 15min opublikowało dochodzenie w sprawie możliwego pozorowanego szkolenia rolników, historia przeniosła się na arenę polityczną i egzekwowania prawa. Premier Inga Ruginienė postanowiła zwolnić Vigilijusa Juknasa ze stanowiska doradcy publicznego, a rektor Uniwersytetu Witolda Wielkiego (VMU) powołał komisję do oceny jego pracy. Jednocześnie organy ścigania prowadzą już dochodzenie przedprocesowe w sprawie możliwego nieprzejrzystego wykorzystania funduszy Unii Europejskiej na organizację szkoleń dla rolników.

Blisko 400 tys. euro przedmiotem śledztwa

Prokuratura Europejska i Służba Dochodzeniowa ds. Przestępstw Finansowych (FICIS) ogłosiły, że dochodzenie przedprocesowe zostało wszczęte w połowie marca tego roku. Dochodzenie ma na celu zbadanie, czy instytucja publiczna "Usługi naukowe" i Akademia Rolnicza Uniwersytetu Witolda Wielkiego mogły wykorzystać fundusze UE w nieprzejrzysty sposób podczas organizowania szkoleń dla rolników.

Według FNTT, w ramach różnych projektów finansowanych przez UE, dwa podmioty prawne, prawdopodobnie wprowadzając w błąd agencję zarządzającą wsparciem, mogły nieuczciwie otrzymać prawie 400 000 euro i próbować otrzymać ponad 188 000 euro. Prowadzone jest dochodzenie przedprocesowe w sprawie możliwego fałszowania dokumentów i oszustw kredytowych.

12 maja funkcjonariusze FNTT przeprowadzili przeszukania i inne działania proceduralne w Kownie, okręgu kowieńskim i rejonie mariampolskim.

Oszustwo kredytowe, w przypadku wyrządzenia bardzo znacznej szkody majątkowej, może być zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności, a fałszowanie dokumentów karą do 5 lat pozbawienia wolności.

Władze podkreślają, że domniemanie niewinności oznacza, że osoby są uważane za niewinne, dopóki ich wina nie zostanie udowodniona w sądzie.

Specjalna Służba Śledcza (STT) również zareagowała na informacje w domenie publicznej. Służba przekazała zebrane materiały do Prokuratury Generalnej w celu ich oceny.

NMA: brak zwrotu kosztów za opuszczone szkolenie

W odpowiedzi na rezonans, NMA podkreśliła, że wsparcie w ramach działania "Szkolenia i nabywanie umiejętności" jest wypłacane dopiero po złożeniu przez beneficjenta wniosku o płatność i zweryfikowaniu przez agencję złożonych dokumentów oraz liczby uczestników. Agencja podkreśla, że kwota do wypłaty opiera się na liczbie osób, które faktycznie uczestniczyły w szkoleniu, z zastrzeżeniem dodatkowych weryfikacji w razie potrzeby.

„Koszty poniesione przez beneficjenta na szkolenie, które się nie odbyło, nie są zwracane“, – stwierdza NMA.

.

Według agencji, nieprawidłowości mogą prowadzić do sankcji, począwszy od zmniejszenia kwoty pomocy do odzyskania całości lub części środków. NMA zauważa również, że informacje są przekazywane organom ścigania w przypadku podejrzeń o fałszywe szkolenia lub możliwe oszustwa.

Ważny szczegół – NMA przyznała, że umieściła to działanie na liście najbardziej ryzykownych działań Planu Rozwoju Obszarów Wiejskich i Planu Strategicznego po otrzymaniu informacji o możliwym nielegalnym wykorzystaniu pomocy. Agencja przedstawiła również Ministerstwu Rolnictwa propozycje zaostrzenia kontroli zarówno szkoleń na odległość, jak i szkoleń bezpośrednich.

K. Możejko: „To może być problem systemowy“

Kęstutis Mažeika, członek sejmowej komisji ds. obszarów wiejskich, mówi, że jego zdaniem ten przypadek może wskazywać na szersze problemy, a nie na odosobnioną historię.

„Moim zdaniem jest to potencjalnie systemowy problem. Prawie 20 milionów euro lub nawet więcej, w zależności od okresu UE, wydane na szkolenia i doradztwo to ogromna kwota. Oczywiste jest, że istnieje możliwość czerpania korzyści z takich programów", powiedział poseł Agrobite.lt. Powiedział, że zaskakujące jest to, że środki mające na celu wzmocnienie kontroli są podejmowane dopiero teraz.

„Na całej Litwie odbywa się 4–6 sesji szkoleniowych dziennie. Musi istnieć jasny mechanizm kontroli. Oceniane są nie tylko podpisy osób, ale także ich identyfikowalność i powtarzalność. Niektóre organizacje i instytucje mogą mieć grupy osób, które stale podpisują i wykorzystują certyfikaty do zasilania swoich pieców" - powiedział K. Mažeika. Niektóre z tych funduszy mogłyby zostać przeznaczone na inne cele, które są ważne dla rolników, powiedział polityk.

„Czasami rolnicy nie otrzymują wsparcia, gdy desperacko potrzebują go na inwestycje. To rodzi pytanie, czy pieniądze są zawsze wykorzystywane tam, gdzie tworzą największą wartość", powiedział.

ROLNICY: O szkoleniach "proxy" mówi się od dawna

„Istnieją różne rodzaje szkoleń – niektóre z nich są wysokiej jakości i przydatne, ale z pewnością słyszano, że niektóre z nich odbywają się dla bardzo małej liczby odbiorców, a czasami nie odbywają się wcale lub odbywają się zdalnie. Te ostatnie są naprawdę trudne do zweryfikowania", powiedział. Według pana Špakauskasa szkolenia stały się formalnym wymogiem dla niektórych rolników.

„Czasami ludzie idą na szkolenie, ponieważ UE wymaga od nich ukończenia określonej liczby godzin. Pojawiają się jednak pytania o kompetencje wykładowców i potrzebę samego szkolenia" - powiedział wiceprzewodniczący LŪS. Powiedział, że niektórzy rolnicy wolą prywatne seminaria, dni pola lub wydarzenia organizowane przez dostawców maszyn, ponieważ zapewniają one bardziej praktyczne korzyści niż formalne programy.

„Są te szkolenia zastępcze, słyszeliśmy o nich wiele razy. Mówiliśmy o tym głośno, ale nikt nie słuchał, bo najważniejsze było zebranie certyfikatów", powiedział Špakauskas.

Według niego, obecna głośna sprawa może być zachętą do szerszego przeglądu całego systemu szkolenia rolników – nie tylko mechanizmów kontroli, ale także potrzeby samego szkolenia.

Wideo