Po nowych atakach w USA gwałtownie wzrosła cena ropy

Asociatyvi nuotr.

We wtorek, po nowych atakach USA na Iran, ceny ropy ponownie poszybowały w górę.

Najnowsze ataki USA rozpoczęły się po tym, jak w niedzielę rano siły irańskie zaatakowały statek handlowy w cieśninie Ormuz, a następnie Teheran ogłosił zamknięcie tej drogi wodnej, którą w czasie pokoju przewożono około 20 procent światowej ropy i gazu.

Stany Zjednoczone przeprowadziły serię ataków na obiekty w Islamskiej Republice, a Teheran odpowiedział uderzeniami na cele w Bahrajnie, Jordanii, Kuwejcie i Omanie.

Prezydent USA Donald Trump obiecał w poniedziałek ponowne wprowadzenie blokady morskiej irańskich portów, choć stwierdził, że porozumienie z Iranem jest nadal możliwe.

„Perspektywa kontynuacji walk i wprowadzenia nowej blokady oznacza, że ruch przez cieśninę niemal całkowicie się zatrzymał” – powiedziała Kathleen Brooks, dyrektor ds. badań w grupie handlowej „XTB”.

„Kiedy łańcuch dostaw ulega zablokowaniu, cena ropy zaczyna rosnąć właśnie z tego powodu” – dodała.

Międzynarodowy benchmark – ropa typu „Brent” z Morza Północnego – wzrosła we wtorek aż o 5% i była notowana na poziomie około 87 dolarów amerykańskich za baryłkę.

W poniedziałek ceny ropy wzrosły już o ponad 9 procent.

Cieśnina o strategicznym znaczeniu 

Wcześniejsze ataki Teheranu na statki w cieśninie również doprowadziły do wymiany ognia między USA a Iranem.

Napięcia te stanowią zagrożenie dla tymczasowego porozumienia, którego celem jest zakończenie wojny na Bliskim Wschodzie. Powstało ono pod koniec lutego po intensywnej kampanii bombardowań ze strony USA i Izraela, w wyniku której zginął były najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei.

Główną przeszkodą w osiągnięciu ostatecznego porozumienia jest przyszłość Cieśniny Ormuz, którą Iran zamknął już dla żeglugi handlowej po wybuchu wojny.

Ta droga wodna stanowi główny kanał eksportu ropy i gazu z Zatoki Perskiej, a jej zamknięcie w czasie wojny miało ogromny wpływ na światową gospodarkę.

Iran domaga się kontroli nad przepływem statków i planuje pobierać opłaty, podczas gdy Waszyngton odrzuca to żądanie.

Zgodnie z prawem międzynarodowym państwa zazwyczaj nie mogą nakładać opłat w cieśninach wykorzystywanych do żeglugi międzynarodowej.

Prezydent USA oświadczył w poniedziałek, że Stany Zjednoczone wznawiają wprowadzoną wiosną blokadę morską irańskich portów, a sam Waszyngton będzie nakładał na statki w Cieśninie Ormuz opłatę w wysokości 20% wartości ładunku.

„Od tej pory Stany Zjednoczone będą nazywane »strażnikami cieśniny«, ale jako tacy, dążąc do sprawiedliwości, otrzymają 20-procentową od wartości wszystkich przewożonych ładunków na pokrycie wszystkich kosztów niezbędnych do realizacji misji, której celem jest zapewnienie bezpieczeństwa i ochrony w tym wyjątkowo niestabilnym regionie świata. „Proces ten oraz działania organizacyjne rozpoczną się natychmiast” – poinformował D. Trump na swojej platformie „Truth Social”.

Wideo