Światowy rynek mleka: czy zbliżamy się do nowego cyklu cenowego?

Pieno ūkio nuotr.

Rok temu wielu analityków sektora mleczarskiego poruszało ten sam problem – na świecie produkuje się coraz więcej mleka, a popyt nie nadąża za tym tempem wzrostu. W związku z tym na rynkach produktów mlecznych pojawiła się presja na ceny, a oczekiwania rolników dotyczące szybszego wzrostu dochodów nie zawsze się spełniały.

Jednak w ostatnich miesiącach coraz częściej słyszymy inne prognozy. Wzrost produkcji u największych światowych eksporterów mleka zaczyna zwalniać, w niektórych regionach już się zatrzymał, a analitycy coraz częściej mówią o powrocie do równowagi rynkowej. Powstaje pytanie – czy światowy rynek mleka zbliża się do nowego cyklu cenowego?

Okres nadwyżek

Rok 2025 był wyjątkowy dla światowego sektora mleczarskiego. Produkcja mleka gwałtownie rosła w Stanach Zjednoczonych, Unii Europejskiej, Nowej Zelandii i Ameryce Południowej. W niektórych regionach osiągnięto, a nawet przekroczono poprzednie rekordy produkcji. Analitycy Rabobanku szacują, że grupa największych światowych eksporterów mleka zwiększyła produkcję o ponad trzy procent, a w niektórych kwartałach wzrost był największy od kilku ostatnich lat.

Taki wzrost nieuchronnie wpłynął na rynek. Podaż mleka w proszku, masła i innych produktów notowanych na giełdzie rosła szybciej niż popyt. Chociaż konsumpcja w większości regionów świata pozostała stabilna, nie wystarczyła ona do wchłonięcia całej dodatkowej podaży. Skutkiem tego była sytuacja dość typowa dla rynków rolnych – presja cenowa i malejący optymizm.

Co się zmieniło?

Najważniejszą wiadomością jest to, że tempo wzrostu produkcji zaczyna spowalniać. Rabobank prognozuje, że światowa produkcja mleka w tym roku nadal będzie rosła, jednak tempo wzrostu będzie znacznie niższe niż w zeszłym roku. W niektórych regionach pod koniec roku przewiduje się nawet spadek produkcji. Według analityków to właśnie zatrzymanie wzrostu produkcji powinno przywrócić na rynku bardziej normalną równowagę między podażą a popytem.

Przyczyn jest kilka. Po pierwsze, w wielu krajach spada rentowność gospodarstw. Ceny mleka na niektórych rynkach nie rosną już tak szybko, jak rosły koszty produkcji. Po drugie, nasila się presja związana z wymogami środowiskowymi, zwłaszcza w Europie. Po trzecie, w niektórych regionach pojawiają się ograniczenia dotyczące gruntów, wody i siły roboczej, które ograniczają możliwości dalszego powiększania stad.

Dlaczego Europa ma znaczenie?

Dla litewskich producentów mleka szczególnie ważne jest to, co dzieje się w Europie. Analitycy z IFCN i Rabobanku coraz częściej wspominają, że europejski sektor mleczarski zbliża się do granicy strukturalnej. W odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych rozwój w tym regionie ograniczają nie tylko czynniki ekonomiczne, ale także demograficzne i środowiskowe. Część rolników decyduje się nie na zwiększanie produkcji mleka, lecz na dywersyfikację dochodów poprzez inne rodzaje działalności.

Oznacza to, że w przyszłości Europa może stać się mniej agresywnym producentem mleka niż w poprzednich dekadach. Jeśli tendencja ta się utrzyma, rynki światowe będą w coraz większym stopniu uzależnione od wzrostu produkcji w Stanach Zjednoczonych i niektórych krajach Ameryki Południowej.

Nowy oblicze popytu na mleko

Kolejna istotna tendencja dotyczy konsumentów. W ostatnich latach na całym świecie gwałtownie rośnie zainteresowanie białkami. Wzrasta popyt na produkty mleczne o wysokiej zawartości białka, białka serwatkowe, odżywki dla sportowców oraz żywność funkcjonalną. Analitycy nazywają to zjawisko „aureolą białkową” – konsumenci coraz częściej postrzegają produkty mleczne nie tylko jako tradycyjną żywność, ale także jako źródło białka.

Jest to szczególnie istotne, ponieważ tendencja ta wspiera długoterminowy popyt na mleko nawet w sytuacji, gdy na niektórych rynkach spada spożycie tradycyjnych produktów mlecznych.

Na co powinien zwracać uwagę litewski rolnik?

Dzisiaj najważniejszym pytaniem nie jest to, czy na świecie będzie popyt na mleko. Większość międzynarodowych analityków zgadza się, że w perspektywie długoterminowej popyt na produkty mleczne będzie nadal rósł. Rosnąca liczba ludności na świecie, rosnące dochody w krajach rozwijających się oraz rosnąca popularność produktów białkowych pozostają silnymi czynnikami wzrostu sektora.

Znacznie ważniejsze jest pytanie – który region i które gospodarstwa będą w stanie produkować najskuteczniej. Dlatego litewskie gospodarstwa mleczne powinny dziś obserwować nie tylko ceny mleka, ale także tempo światowej produkcji. Jeśli obecne prognozy się potwierdzą, a wzrost światowej produkcji mleka będzie nadal spowalniał, na rynku mogą pojawić się warunki do umiarkowanego ożywienia cenowego.

Nie będzie to jednak najprawdopodobniej gwałtowny skok. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest powolny powrót do równowagi rynkowej, w której najważniejszą rolę odegra nie osiąganie rekordów, ale zdolność do efektywnej produkcji mleka i dostosowywania się do nieustannie zmieniających się sygnałów rynkowych.

Donata Uchockienė 

Pieno ūkis

Wideo