Podwyżki cen paliw zmieniły nawyki niemal jednej trzeciej mieszkańców Litwy

Asociatyvi nuotr.

Prawie jedna trzecia Litwinów rzadziej korzysta z samochodów lub gromadzi zapasy paliwa z powodu rosnących cen paliw, wynika z ankiety przeprowadzonej przez bank „Citadele“.

Według badania, 58% populacji wskazało, że nie zmieniło swoich nawyków korzystania z samochodu z powodu wojny na Bliskim Wschodzie, która spowodowała wzrost cen paliw. Jednak 26% twierdzi, że rzadziej korzysta z prywatnego samochodu, 6% kupiło paliwo jako zapasowe, a 12% twierdzi, że sytuacja ich nie dotyczy lub trudno ją ocenić.

Wśród osób, które zaczęły rzadziej korzystać z samochodu, najbardziej wyróżnia się grupa wiekowa 18–29 lat i studenci. Tendencja ta jest również bardziej widoczna wśród mieszkańców okręgów Szawle, Poniewież i Taurogi.

Wyniki ankiety wykazały również, że połowa respondentów, którzy stwierdzili, że ograniczyli korzystanie z samochodu, należy do grupy o najniższych dochodach, w której średni miesięczny dochód na członka gospodarstwa domowego wynosi poniżej 150 euro.

„Grupy o niższych dochodach jako pierwsze reagują na podwyżki cen paliw, ponieważ są mniej odporne finansowo – każdy wzrost cen znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w ich codziennych wydatkach. W takich gospodarstwach domowych paliwo stanowi większą część ich budżetów, więc naturalne jest, że ludzie zaczynają ograniczać swoje podróże lub rzadziej korzystają z samochodów" - powiedział w oświadczeniu Aleksandr Izgorodin, ekonomista Banku Citadele.

Wśród tych, którzy nie zmieniają swoich nawyków, większość respondentów to osoby starsze, w wieku 30–59 lat, mieszkające w dużych miastach i o wyższych dochodach. Według badania, 68% Litwinów, którzy twierdzą, że nie zmienili swoich przyzwyczajeń, należy do grupy o wyższych dochodach, gdzie średni miesięczny dochód na członka gospodarstwa domowego przekracza 1500 euro.

A. Izgorodinas podkreśla, że zmiany cen paliw pozostają jednym z najważniejszych czynników, które mogą bezpośrednio wpłynąć na decyzje konsumpcyjne ludzi w nadchodzących miesiącach.

Wideo