W Polsce rolnicy zmusili rząd do odpowiedzi na protesty. Przedstawili jasne żądania
Województwo wielkopolskie stało się epicentrum rolniczych napięć w sąsiednim kraju, gdzie od połowy listopada trwają protesty. Od czwartku rolnicy ze wsi Koszuty blokują strategiczną drogę DK S-11, demonstrując nie tylko swoją determinację, ale także zdolność do mobilizacji i wywierania politycznej presji na władze. Protest jest próbą skłonienia ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego do obrony interesów rolników.
Rolnicy z trzech powiatów jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem protestu ogłosili jedną z największych blokad dróg w ostatnich miesiącach. W czwartek wstrzymali ruch na odcinku Koszuty od godziny 8 rano, kiedy na drogę wyjechało około 30 ciągników, a w proteście wzięło udział około 50 rolników.
Działanie to, według nich, jest "ekstremalnym, ale nieuniknionym" środkiem, biorąc pod uwagę sytuację finansową rolników, która wynika z kilku powodów.
Organizator protestu Dariusz Goliński wylicza, że cena skupu wieprzowiny po przeliczeniu ze złotówek na euro wynosi zaledwie od 0,99 do 1,06 euro. Te ceny były takie same dwie dekady temu, powiedział rolnik.
Ceny skupu zbóż wynoszą od 142 do 165 euro za tonę, w zależności od uprawy, według rolników. Tymczasem nawozy kosztują już do 590-600 euro za tonę.
Rolnicy twierdzą, że ptasia grypa praktycznie sparaliżowała cały sektor drobiarski, a rynki zbytu produktów kurczą się.
W spotkaniu z rolnikami uczestniczył wiceminister rolnictwa Adam Nowak, który obecnie przebywa w Uzbekistanie negocjując otwarcie rynków azjatyckich dla polskich produktów.
Zapowiedział zorganizowanie bezpośredniego spotkania z ministrem Stefanem Krajewskim. "Nie wiem ile osób weźmie w nim udział, ale mogę obiecać, że się odbędzie" - obiecał wiceminister.
Rolnicy domagają się nie tylko zaostrzenia kontroli supermarketów, które nie kupują produktów polskich rolników poprzez rabaty importowe, ale także zdecydowanego odrzucenia umowy Mercosur z Unią Europejską i zaostrzenia handlu z krajami spoza UE. Protestujący przedstawiają długą listę żądań wobec samego ministerstwa, począwszy od handlu i podatków, a skończywszy na bezpieczeństwie żywności i regulacji rynku pracy.
Żąda się na przykład 19% podatku obrotowego od sieci supermarketów, obowiązkowego asortymentu 80% produktów od polskich producentów oraz zakazu sprzedaży produktów rolnych poniżej kosztów produkcji.
Rolnicy dążą również do zablokowania umów z Mercosurem, Ukrainą i USA.